500nm

Start   13 września 2020 o godz. 12:00

Archiwum: Wrzesień 2020

Znamy wyniki Bitwy, puchar w nowych rękach!

17 września 2020

Wraz z wejściem na metę ostatniego zawodnika regat, Macieja Hejna na Double Scotch, zakończyła się 9 edycja regat Wielka Żeglarska Bitwa o Gotland. Do regat zgłosiło się 20 zawodników. Na starcie pojawiło się ich 16. 5 wycofało się z wyścigu. Do mety dopłynęło 11.

W klasie ORC zwyciężył Kuba Marjański na Busy Lizzy.

Pełne wyniki kategorii ORC

Zwycięzcą w klasie Open został Paweł Biały na jachcie Delphia III.

 

Pełne wyniki w kategorii OPEN

Nagroda honorowa imienia Edwarda Gale Zająca trafia w ręce Macieja Hejna.

Sędzią głównym regat był Tomasz Konnak.

Sztormowy finisz Bitwy o Gotland

Czwarta doba regat Wielka Żeglarska Bitwa o Gotland obfitowała w emocjonujące wydarzenia. Dziewięć jachtów przecięło już linię mety, dwóch żeglarzy wycofało się z regat na zaledwie 10 mil przed finiszem, a dwie najwolniejsze jednostki zmagają się wciąż ze sztormowym Bałtykiem. Wiadomo już, że w klasie OPEN zwyciężył Paweł Biały na Delphii III. Rywalizacja w ORC trwa!

Dla żeglarzy i organizatorów Bitwy, ostatnia doba była prawdziwą karuzelą zdarzeń i zwrotów akcji. Wiele działo się na mecie, przyszła też zapowiadana zmiana pogody i znaczny wzrost siły wiatru, które drastycznie zmieniły warunki na wodzie.

O godzinie 18:16:42, na boi GW zameldował się Piotr Falk na jachcie BLUESinA. Piotr pokonał trasę wyścigu w 78h 16m 32’s. Był to niezwykle udany rejs w jego wykonaniu, tym bardziej, że po pierwszej dobie zgłaszał kłopoty z grotem i chciał wycofać się z regat. Jednak jego koledzy – rywale, przekonali go, aby nie rezygnował i płynął dalej. Na mecie Piotr nie krył słów wzruszenia. „To jest właśnie Bitwa”, mówił „To jest ten klimat, dla którego chce się wracać. Jesteśmy rywalami, ale nie wrogami. Niezwykle się cieszę, że mnie przekonali. Nigdy nie warto się poddawać. Zawsze trzeba walczyć do końca”.

Pierwszych 6 jachtów wpłynęło na metę w przeciągu niespełna 2 godzin, niemal jeden po drugim. Komentuje to dyrektor regat, Krystian Szypka: „Po przepłynięciu ponad 500 mil, żeglarze z czołówki stawki zafundowali nam niesamowity finisz. Na tak długiej trasie bardzo rzadko zdarza się, aby wyścig był tak wyrównany, a jachty ścigały się niemal burta w burtę”. Wszystkie wspomniane jednostki rywalizują w kategorii ORC, której wyniki będą znane dopiero po ukończeniu regat przez ostatni jacht klasy.

Jest nim Double Scotch pod Maciejem Hejną. Wraz z Grzegorzem Raciem na OceanTEAM to jedyni żeglarze pozostający jeszcze w wyścigu. Wczoraj około godziny 21:00 dogonił ich, zapowiadany wcześniej, sztormowy wiatr z kierunku północnego. W okolicy tych jachtów płynie jednostka osłonowa Generał Zaruski, utrzymująca łączność z żeglarzami. Kapitan żaglowca informował nas przed południem, że stan jachtów i samopoczucie zawodników są dobre.

Ten sam, północny wiatr przerwał wyścig dwóch debiutantów Bitwy o Gotland – Kamila Baranowskiego na Belfrze oraz Adama Szeligowskiego na Wikingu. Po dotarciu na wysokość Helu, dzisiaj, 17 września, około godziny 4 rano, żeglarze postanowili przerwać wyścig i schronić się w porcie. „Uznałem, że nie mam szans na bezpieczne wejście do Górek Zachodnich w tych warunkach. Szkwały dochodziły do 45 węzłów i zdecydowałem o wejściu do Helu. To była trudna decyzja, ale nie żałuję” – opowiada kapitan Wikinga. „Przynajmniej będę miał powód, żeby wrócić za rok” – dodaje.

Wycofanie z regat jachtów Belfer oraz Wiking sprawiło, że znamy już oficjalne wyniki rywalizacji w klasie OPEN. Startowało w niej jedynie 3 żeglarzy, a jako pierwszy, krótko po północy przeciął linię mety Paweł Biały na Delphii III. To kolejny udany start tego żeglarza, który w zeszłym roku jako jeden z bardzo nielicznych ukończył bitewne wyzwanie z sukcesem. „Jestem bardzo zadowolony ze startu. Tegoroczna Bitwa była dla mnie trochę łatwiejsza, jestem mniej zmęczony niż rok temu. Ale jednocześnie poprawiłem swój wynik i to aż o 6 godzin. Także jest dobrze. Czy wrócę za rok? Oczywiście!

Zgodnie z prognozą pogody przygotowaną przez Juliusza Orlikowskiego, zawodnicy pozostający na trasie będą żeglowali w stopniowo słabnącym wietrze, który pod wieczór będzie wiał z siłą 4-5B. Jachty OceanTEAM i Double Scotch spodziewane są na mecie jeszcze dzisiejszego wieczora.

 

Pozycje zawodników można śledzić w czasie rzeczywistym przez stronę internetową https://yb.tl/gotland2020 lub za pomocą aplikacji telefonicznej YB Races, a także na stronie regat: https://bitwaogotland.pl/tracking/.

Partnerami strategicznymi Bitwy o Gotland 2020 są: Miasto Gdańsk oraz Farby jachtowe Teknos Oliva.  Sponsorami są: Delta, Bogmar, OceanTEAM, Konsal, Kompas i Marina Przełom. Partnerami są: Województwo Pomorskie oraz Województwo Warmińsko-Mazurskie. Organizatorzy regat: OceanTEAM oraz MARISTO.PL.

Niekorzystny wiatr i odliczanie godzin do sztormu

16 września 2020

Trzecia doba regat Wielka Żeglarska Bitwa o Gotland to duży spadek prędkości jachtów oraz zmiana kierunku wiatru na bardzo niekorzystny – prosto od dziobu. Żeglarze odczuwają już zmęczenie, a przed nimi jeszcze dużo wyzwań. Ostatnie 12h regat to wyczerpujące halsowanie pod wiatr ze świadomością, że od północy nadciąga sztorm. Czy uda im się schronić do portu zanim nadejdzie? Na pewno nie wszystkim.

Aktualna sytuacja pogodowa mocno skomplikowała układ na wodzie i odebrała jachtom możliwość szybkiego finiszu. Jednostki na czele stawki od wczoraj mozolnie halsują pod wiatr, wiejący dokładnie z kierunku mety.” – relacjonuje Krystian Szypka. „Natomiast jednostki znajdujące się z tyłu, mierzyć musiały się ze słabym wiatrem, który znacznie spowolnił ich żeglugę i w efekcie, nie ma już żadnych wątpliwości, że zapowiadany sztorm obejmie tych żeglarzy swoim zasięgiem” – dodaje dyrektor.

Jednostki osłonowe przekonfigurowały swoje pozycje tak, aby cała flota jachtów pozostających w wyścigu miała należytą asystę, a jednocześnie, aby tył stawki był zabezpieczany przez jednostkę najmocniejszą i najlepiej przygotowaną na sztormowe warunki. Żaglowiec Generał Zaruski podąża zatem na północ, aby tam towarzyszyć najwolniejszym zawodnikom – Maciejowi Hejna na Double Scotch i Grzegorzowi Raciowi na OceanTEAM, którzy z całą pewnością zmierzą się z zapowiadanym, północnym sztormem.

Będzie to bardzo wymagająca żegluga. O tym, jak płynie się w sztormowych warunkach z wiatrem w plecy, opowiada nam Jacek Zieliński z jachtu Quick Livener, niezwykle doświadczony żeglarz i jeden ze współorganizatorów Bitwy. „Trudność polega na tym, że przy silnym, sztormowym wietrze z baksztagu, żegluga wymaga bardzo dużego skupienia uwagi. To szybka jazda, obciążona ryzykiem niekontrolowanego zwrotu przez rufę. Dlatego w tych warunkach nie można w pełni zaufać samosterom i trzeba być w gotowości  do reakcji a nawet do przejścia na sterowanie ręczne”.  Brzmi zwyczajnie, ale nie zapominajmy, że żeglarze są już zmęczeni kilkudniowym wyścigiem, a na pokładzie są sami. Czy starczy im sił? Czy mają rezerwy? W samotniczych regatach kluczowym aspektem jest odpowiednie racjonowanie energii i częsty odpoczynek.

O tym, jak ważny jest regularny sen, przekonał się podczas wtorkowej nocy najmłodszy żeglarz regat, Kamil Baranowski. Skipper Belfra ostatniej doby odpoczywał niewiele, skupiając się na wyścigu, a w efekcie, jego organizm upomniał się o chwilę wytchnienia i Kamil zasnął na dłużej niż planował. Można to było zaobserwować na nocnym trackingu jego jachtu, który kluczył przez kilka godzin w niekontrolowany sposób. „Tak właśnie morze uczy mniej doświadczonych żeglarzy samotników, że regularny sen jest niezwykle ważny i trzeba drzemać tak często, jak to możliwe” skomentował tę sytuację Krystian Szypka.

Drugą, specyficzną cechą regat solo jest to, że żeglarz samotnik musi być bardzo wielozadaniowy. Na pokładzie jest przecież nie tylko kapitanem, ale także majtkiem, bosmanem i kucharzem. Niezwykle ważne są zatem wszechstronne umiejętności, w tym szczególnie te techniczne. Usterek podczas żeglugi po jesiennym Bałtyku nie brak i od tego, czy żeglarz umie je usunąć, zależy powodzenie całego rejsu. Okazję do wykazania się w tym temacie miał wczoraj Maciej Hejna. Na jego jachcie, Double Scotch, awarii uległ autopilot. Po kilkugodzinnych zmaganiach kapitan zaraportował jednak, że usterkę udało mu się usunąć i kontynuuje żeglugę.

Co dalej w wyścigu i jak będzie wyglądał finisz? Informuje o tym biuro regat: „Zmiana pogody sprawiła, że na żeglarzy na mecie przyjdzie nam poczekać trochę dłużej niż początkowo szacowaliśmy. Pierwszych zawodników spodziewać się można zatem nie w środowe południe, lecz bliżej wieczora.

Pozycje zawodników można śledzić w czasie rzeczywistym przez stronę internetową https://yb.tl/gotland2020 lub za pomocą aplikacji telefonicznej YB Races, a także na stronie regat: https://bitwaogotland.pl/tracking/.

Partnerami strategicznymi Bitwy o Gotland 2020 są: Miasto Gdańsk oraz Farby jachtowe Teknos Oliva.  Sponsorami są: Delta, Bogmar, OceanTEAM, Konsal, Kompas i Marina Przełom. Partnerami są: Województwo Pomorskie oraz Województwo Warmińsko-Mazurskie. Organizatorzy regat: OceanTEAM oraz MARISTO.PL

Ostra walka na finiszu i ucieczka przed sztormem

15 września 2020

Druga doba regat Wielka Żeglarska Bitwa o Gotland zaprowadziła żeglarzy na wschodnią stronę wyspy. Zawodnicy płyną stabilnym kursem na południe, korzystając z ostatnich godzin sprzyjającego, zachodniego wiatru. W wyścigu pozostało 13 jachtów, a rywalizacja w tej edycji jest bardzo wyrównana.

O tym, co dzieje się na wodzie, opowiada dyrektor regat, Krystian Szypka. „Wyścig wszedł w drugą fazę po tym, jak wszystkie jachty minęły północny znak Salvorev. Pomimo spokojnych warunków, jachty suną z dość dużą prędkością i w niespotykanym jak dotąd na Bitwie, wyrównanym szyku.

Tracking regat pokazuje główną grupę 6 najszybszych jachtów, która wyraźnie oderwała się od reszty. Pomiędzy tymi jednostkami, w ciągu najbliższej doby, rozegra się taktyczny pojedynek. Wiatr wkrótce zmieni kierunek na południowy, co wymusi na zawodnikach halsowanie pod wiatr i konieczność decyzji co do wariantu trasy. Kto wybierze najkorzystniej? W tej grupie są Jacek Chabowski na Blue Horizon, obrońca tytułu Zenon Jankowski na Oceannie, Witold Małecki na Good Speed, Tomasz Ładyko na Odyssey, Ryszard Drzymalski na Konsalu oraz Piotr Falk na BLUESinA. Ten ostatni, zgłaszał wczoraj możliwość wycofania z wyścigu. Na szczęście, żeglarzowi udało się usunąć awarię grota i jak widać, nadal walczy w czołówce stawki o dobry wynik.  

Na zdjęciu boja zwrotna Salvorev, widziana z pokładu Double Scotch. Fot. Maciej Hejna

Najwolniejszy z jachtów, Double Scotch pod Maciejem Hejną, o 11.30 minął boję zwrotną i także rozpoczął żeglugę na południe. Kapitan miał pierwszej nocy drobne kłopoty techniczne. „Straciłem blok fału genakera, który umożliwiał mi stawianie tego żagla. Niestety odpadł on od masztu. W dalszej części wyścigu będę zatem musiał się bez niego obejść. Co ciekawe, w porcie lub nawet na wodzie, gdyby miał mi kto pomóc, naprawa trwałaby najwyżej 2h. W sytuacji, gdy jestem sam, uznałem, że wchodzenie na maszt byłoby zbyt ryzykowne. Wyścig wyścigiem, ale „safety first” (tłum. przede wszystkim bezpieczeństwo)” – relacjonuje żeglarz.

Pierwszy i ostatni jacht na wodzie dzieli tylko 75 mil, co na warunki Bitwy jest dystansem bardzo niewielkim. Stawka jest wyjątkowo zwarta i każdy z jachtów może wyjść zwycięsko z tego pojedynku. Jak to się dzieje i dlaczego pierwszy jacht na mecie niekoniecznie jest zwycięzcą regat? Wyjaśnia sędzia główny Bitwy o Gotland, Tomasz Konnak – „W regatach w formule ORC fascynujące jest to, że wynik poznamy dopiero wtedy, gdy na metę wpłynie ostatni uczestnik. Jeśli jachty są dobrze przygotowane do regat, każdy z nich, nawet najmniejszy i najwolniejszy, ma szansę wygrać i do ostatniego momentu wyścigu nie wiadomo, jaka będzie  kolejność po przeliczeniu. Jachty mają prawo być na dalekich pozycjach, bo wynika to z ich długości i prędkości konstrukcyjnej.  Różnice między nimi będą na końcu niwelowane przez wyliczenia. Co uwzględnia metoda liczenia wyników w formule ORC? Warunki na trasie, przede wszystkim kierunek i siłę wiatru oraz, co najważniejsze, osiągi jachtu przy danym wietrze. Trzeba pamiętać, że to, co widzimy na Yellow Brick to wersja uproszczona takich wyliczeń. Pełne poznamy dopiero po zakończeniu wyścigu przez ostatniego zawodnika.”

Wolniejsza część floty regatowej rozciągnęła się wzdłuż północno-wschodniego wybrzeża Gotlandii i te jachty mogą jeszcze być złapane przez zapowiadany na jutrzejszą noc sztormowy wiatr z kierunku północnego. Sztorm to zawsze ryzyko dla żeglarzy, ale zapowiadana zmiana pogody może także sprawić, że jachty z tyłu stawki znacznie poprawią swój wynik ogólny w formule ORC. Jednocześnie, różnice czasu między jednostkami prowadzącymi wyścig są bardzo niewielkie. Warto o tym wszystkim pamiętać i nie cieszyć zbyt szybko z miejsca jachtów na mecie. Wyścig trwa, a walka jest w tym roku wyjątkowo wyrównana.

Wszystkie jachty są w zasięgu jednostek osłonowych, tzw. „Aniołów”, które pracują na pozycjach zgodnych w wytycznymi koordynatora osłony. Anioły Mokotów i Generał Zaruski towarzyszą jachtom z czoła stawki, Marco Polo pilnuje asystuje jednostkom najwolniejszym.

Pierwszych zawodników na mecie można się spodziewać się jutro, 16 września, około południa.

Pozycje zawodników można śledzić w czasie rzeczywistym przez stronę internetową https://yb.tl/gotland2020 lub za pomocą aplikacji telefonicznej YB Races, a także na stronie regat: https://bitwaogotland.pl/tracking/.

Partnerami strategicznymi Bitwy o Gotland 2020 są: Miasto Gdańsk oraz Farby jachtowe Teknos Oliva.  Sponsorami są: Delta, Bogmar, OceanTEAM, Konsal, Kompas i Marina Przełom. Partnerami są: Województwo Pomorskie oraz Województwo Warmińsko-Mazurskie. Organizatorzy regat: OceanTEAM oraz MARISTO.PL.

Pierwsza doba – Szybkim halsem do Gotlandii

14 września 2020

Pierwsza doba regat Wielka Żeglarska Bitwa o Gotland upłynęła zawodnikom na bardzo szybkiej żegludze w stronę Gotlandii. Noc minęła bez dramatycznych przeżyć, choć jak zawsze w tym wyścigu, niektóre jednostki doznały awarii i odpadły z rywalizacji. Do godziny 12.00 dnia dzisiejszego z regat wycofały się trzy jednostki. Pozostałe jachty są już u wybrzeży Gotlandii.

Pierwsze 24 godziny wyścigu, to bardzo szybka żegluga w stronę Gotlandii. Było sporo wiatru, ale z wygodnego dla żeglarzy, zachodniego kierunku” – relacjonuje dyrektor regat Krystian Szypka. „Zgodnie z przewidywaniami, wyraźnie do przodu wysunęły się największe jednostki, Blue Horizon z Jackiem Chabowskim oraz Dancing Queen z Jerzym Matuszakiem”.

Druga z wymienionych jednostek, w nocy uległa awarii. Poważna usterka układu sterowania zmusiła kpt. Jerzego Matuszaka do rezygnacji z wyścigu. W tej chwili, korzystając ze sterowania awaryjnego, podąża on w stronę polskiego wybrzeża, a w podróży towarzyszy mu jednostka osłonowa Mokotów, pod komendą Aleksandry B. Emche. W ciągu dnia asysta zostanie przekazana na rzecz Generała Zaruskiego, a Mokotów skieruje się na SE cypel Gotlandii, aby tam spotkać najszybsze jachty stawki w ich drodze powrotnej po okrążeniu wyspy.

Wcześniej, w pierwszych godzinach wyścigu, z regat wycofali się także Maciej Banach na UNIQUE oraz Władysław Chmielewski na BINDI. Obaj z powodu awarii autopilota. Władek Chmielewski, niezwykle utytułowany żeglarz ze Szczecina, z dużymi aspiracjami do zwycięstwa, nie krył rozgoryczenia tym faktem. „Jest mi bardzo, ale to bardzo źle z tą sytuacją” – wyznał ze smutkiem.

Z wielkim powodzeniem oraz zaskakująco skutecznie walczą w czołówce jachty mniejsze, szczególnie BLUESinA z Piotrem Falkiem, Good Speed z Witoldem Małeckim oraz Odyssey z Tomkiem Ładyko. W przypadku tego ostatniego, wyraźnie widać efekty ciężkiej pracy nad łódką. W tym sezonie Tomek zdecydowanie poprawił skuteczność trymu i szybkość żeglugi.

Nieco bardziej rozciągnęła się druga część flotylli, którą zwyczajowo zamyka Double Scotch, dzielny, ale niezbyt szybki jacht konstrukcji Sadler 32. Jednak w tym roku, pod dowództwem  jednego z debiutantów, Macieja Hejny, prędkości rozwijane przez tę konstrukcyjnie wolną jednostkę robią wrażenie. Maciej ciężko pracował przez cały sezon, przygotowując się do wyścigu i obecnie udowadnia, że z każdej łódki można „wyciągnąć” więcej niż przewidział konstruktor oraz statystyki. Już na starcie Maciej pokazał swoje waleczne nastawienie, gdy jako jedyny postawił na starcie regat żagiel spoza podstawowego zestawu – genaker.

Gdyby nie prognozowany duży spadek prędkości wiatru, dotychczasowe tempo żeglugi dawałoby szanse na pobicie rekordu trasy, który pozostaje nienaruszony od 2013 roku i wynosi 62h15’. Dobrze widać to po wyliczeniach Kuby Marjańskiego, którego jacht osiągnął, na odcinku od startu do południowego cypla wyspy, średnią prędkość 6,9 węzła. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę długość i wiek Busy Lizzy (10m, rok produkcji 1984). Jednak nadchodzące warunki słabowiatrowe nie dają nadziei na bicie rekordów.

Na temat prognoz pogodowych wypowiada się ekspert, Juliusz Orlikowski: „Po bardzo szybkim żeglowaniu w silnym wietrze zachodnim, jaki występował dzisiejszej nocy, warunki pogodowe ulegną zmianie. Nastąpi wyraźny spadek szybkości wiatru. Związane jest to z rozszerzeniem się układu wyżowego na północ, który zacznie obejmować Bałtyk południowy i środkowy. Siła wiatru osłabnie do 4°B, jednakże będą dość silne porywy wiatru na poziomie 6°B. W dalszym ciągu będzie wiał wiatr ze stosunkowo korzystnego kierunku –
zachodniego. Lepsze warunki wiatrowe będą dla zawodników z początku stawki wyścigu w rejonie płn. Gotlandii. Jutro rano nastąpi dalszy spadek szybkości wiatru do 2-3°B. Związane to będzie z wyrównaniem się ciśnienia w obszarze wyżu. Wystąpi spadek gradientu ciśnienia na dużym obszarze.”
Meteorolog zapowiada także, że później, w godzinach 11.00 – 23.00 wiatr ustanie całkowicie, na całym obszarze zajętym przez flotyllę.

Co zatem dalej w wyścigu? Przed żeglarzami żegluga wzdłuż zachodniego brzegu Gotlandii. Biorąc pod uwagę prognozy, najszybsze jachty powinny we wtorkowy poranek dotrzeć do boi zwrotnej. A później żeglarzy najpewniej czeka zapowiadana flauta.

Obawia się tego Paweł  Biały na jachcie Delphia III, który obecnie prowadzi w kategorii OPEN. Paweł przewiduje, że straci swoją dobrą pozycję, nie ma bowiem na pokładzie żagli na zapowiadane, słabowiatrowe warunki. Zatem jego rywale, debiutanci Adam Szeligowski oraz Kamil Baranowski, mogą w tym upatrywać szansy na wyprzedzenie swojego doświadczonego kolegi i wygraną w klasie.

Niewykluczone także, że z regat w najbliższym czasie wycofa się Piotr Falk na BLUESinA.  Żeglarz zgłaszał problemy z grotem i jego dalszy udział w wyścigu stoi pod znakiem zapytania.

Pierwszych zawodników na mecie można się spodziewać w środę, 16 września.

Pozycje zawodników można śledzić w czasie rzeczywistym przez stronę internetową https://yb.tl/gotland2020 lub za pomocą aplikacji telefonicznej YB Races, a także na stronie regat: https://bitwaogotland.pl/tracking/.

Partnerami strategicznymi Bitwy o Gotland 2020 są: Miasto Gdańsk oraz Farby jachtowe Teknos Oliva.  Sponsorami są: Delta, Bogmar, OceanTEAM, Konsal, Kompas i Marina Przełom. Partnerami są: Województwo Pomorskie oraz Województwo Warmińsko-Mazurskie. Organizatorzy regat: OceanTEAM oraz MARISTO.PL.

START – To będzie bardzo ciekawy, techniczny wyścig

Dziś, 13 września 2020, o godzinie 1200, przy 12kn wiatru i przebijającym chmury słońcu, 16 zawodników wyruszyło na trasę regat Wielka Żeglarska Bitwa o Gotland. To najtrudniejszy morski wyścig żeglarski w Polsce i jedyne krajowe regaty dające kwalifikację do startu w międzynarodowych wyścigach oceanicznych samotników. Zasady rywalizacji od lat pozostają bez zmian – trasa liczy 500 mil dookoła Gotlandii i trzeba ją pokonać bez przystanków, żeglując solo.

Na starcie wyścigu wokół Gotlandii pojawiło się 16 zawodników, z początkowo 20 zgłoszonych. Jest to znamienne i charakterystyczne dla tej imprezy. Już samo przygotowanie jachtu oraz żeglarza do Bitwy często okazuje się zbyt trudne i eliminujące parę z listy startowej. Nie bez powodu regaty te mają miano najtrudniejszych nie tylko w Polsce, lecz na całym akwenie Morza Bałtyckiego. 

O trudności Bitwy stanowią także warunki na trasie. Wrześniowy Bałtyk potrafi okazać swą moc i większość edycji jest silnowiatrowa. Jednak, jak prognozują specjaliści, tym razem sztormu się nie spodziewamy. „W pierwszej dobie wyścigu będzie wiał wiatr zachodni, w rejonie zatoki Gdańskiej od 4-5°B, na pełnym morzu 5-6°B. Po północy szybkość wiatru będzie się stopniowo zmniejszała. Trend spadku szybkości wiatru będzie się utrzymywał przez następną dobę.” – mówi Juliusz Orlikowski, meteorolog. „W kolejnych dniach wyścigu spodziewamy się zatem wiatrów słabych. Sytuacja baryczna jest jednak dość niestabilna i na przestrzeni kilku dni warunki mogą ulec zmianie”.

Co to oznacza dla zawodników? „To będą bardzo ciekawe, techniczne regaty” – mówi dyrektor regat Krystian Szypka. „Początkowy silny wiatr będzie faworyzował jednostki dłuższe i cięższe, niosące więcej żagla” – tłumaczy. „Jednak później, po zmianie warunków na słabowiatrowe, będzie szansa dla jachtów mniejszych. Przede wszystkim będzie to jednak sprawdzian dla umiejętności taktycznych i żeglarskich zawodników. Decydujące znaczenie będzie miała tutaj umiejętna praca żaglami oraz wybór wariantu trasy. Zapowiada nam się zatem bardzo ciekawa rywalizacja”.

Nastawienie zawodników względem tych prognoz jest bardzo różne.

Z perspektywy Busy Lizzy sytuacja wiatrowa jest bardzo dobra” – mówi Kuba Marjański, jeden z weteranów Bitwy o Gotland. „Mam nadzieję w poniżej doby dopłynąć do południowego cypla Gotlandii. Spodziewam się między 20 a 30 węzłów wiatru, czyli idealne warunki dla cięższych jachtów, do jakich należy moja jednostka. A potem, zobaczymy”.

Prognoz obawia się natomiast zwycięzca poprzedniej edycji, Zenon Jankowski, który kilka dni przed startem deklarował, że „Blachy” (tak zawodnicy mówią na trofeum Bitwy) łatwo nie odda. Poczynił zresztą ku temu przygotowania. Jego jednostka, Oceanna, ma nowe żagle oraz zredukowaną wagę. Żeglarz przyznaje, że pogoda na pierwszą dobę mu odpowiada, natomiast zapowiadane na powrót wiatry słabe i przeciwne (od dziobu), już mniej. Jego jacht w bajdewindzie nie radzi sobie zbyt dobrze.

W tegorocznym wyścigu wystartowało 3 debiutantów. Na co liczą? Najmłodszy, ledwie 20 letni Kamil Baranowski, z pokorą mówi, że szaleć nie zamierza i jego celem jest dopłynąć cało do mety. Natomiast Adam Szeligowski z błyskiem oku opowiada: „Przygotowałem na rolerze genaker, drugi czeka pod pokładem. Dla mojej jednostki takie średniowiatrowe warunki są idealne. Zamierzam powalczyć o jak najlepszy wynik”.

Zgodnie z Bitewnym zwyczajem, zawodnikom na wodzie będą towarzyszyły jednostki osłonowe, odpowiedzialne głównie za łączność radiową z uczestnikami. W roli „Aniołów” w tegorocznej edycji występują: żaglowiec Generał Zaruski oraz jachty Marco Polo oraz Mokotów. Na pokładzie tego ostatniego, kapitanem jest Aleksandra B. Emche, znana kibicom z poprzednich edycji Bitwy, w których brała udział jako zawodnik. Anioły również są objęte trackingiem, jednak, jak wyjaśnia Krystian Szypka, ich pozycja nie będzie udostępniana kibicom. „Podyktowane jest to chęcią uproszczenia obrazu na wodzie” – tłumaczy dyrektor regat – „Pozwoli to skupić się kibicom na tym, co najważniejsze – na rywalizacji Zawodników w pogoni wokół Gotlandii”.

Pierwszych zawodników na mecie można się spodziewać w środę, 16 września.

Partnerami strategicznymi Bitwy o Gotland 2020 są: Miasto Gdańsk oraz Farby jachtowe Teknos Oliva.  Sponsorami są: Delta, Bogmar, OceanTEAM, Konsal, Kompas i Marina Przełom. Partnerami są: Województwo Pomorskie oraz Województwo Warmińsko-Mazurskie. Organizatorzy regat: OceanTEAM oraz MARISTO.PL.

Bitwa – Emocjonujący wyścig i niezwykły klimat

11 września 2020

Wielka Żeglarska Bitwa o Gotland to nie tylko regaty. To także społeczność i klimat, które sprawiają, że wyścig ten postrzegany jest przez wielu jako święto żeglarzy samotników. Jak organizatorzy to osiągnęli? Kluczem do sukcesu jest dbałość o zawodników i troska o ich bezpieczeństwo. Jednak nie mniej ważnym elementem jest także oprawa regat, która angażuje tysiące kibiców. Dla licznego grona fanów Bitwy organizowane są aktywizujące zabawy, konkursy i atrakcje. To wszystko, w połączeniu z solidną dawką adrenaliny i emocji, jakich dostarcza sam wyścig – daje Bitwie niepowtarzalny klimat i buduje jej coraz silniejszą pozycję w środowisku żeglarskim.

Po pierwsze bezpieczeństwo. To hasło jak mantrę powtarzają organizatorzy. Podnoszą je poprzez kontrolę wyposażenia jachtów, zapewnienie prognoz pogody, tracking on-line, osłonę medyczną i regulacje dotyczące osobistego wyposażenia ratunkowego zawodników. Ale Krystian Szypka, dyrektor regat, podkreśla także inny wymiar tego wydarzenia: „Niezwykły klimat Bitwy jest odczuwalny zarówno na lądzie jak i na wodzie” – mówi. „Zawodnicy walczą o wynik jak lwy, ale jednocześnie wspierają się nawzajem. Nigdy nie mieliśmy żadnego protestu, co w regatowej społeczności jest ewenementem, za to co rok jesteśmy świadkami wielu wspaniałych gestów fair play. Cała sztuka organizacyjna polega na tym, żeby zapewnić jak najwyższy poziom bezpieczeństwa zawodników, ale nie wpływać negatywnie na atmosferę imprezy. Mam nadzieję, że to nam się udaje… Coraz bardziej angażujemy się też w interakcje z kibicami, co sprawia, że Bitewna Rodzina rośnie nam z roku na rok”.

Od 2014 roku tradycją regat stało się tworzenie Wioski Regatowej w Marinie Przełom w Górkach Zachodnich, która podczas całego trwania wyścigu jest siedzibą Zespołu Brzegowego regat oraz portem startu i mety. Tutaj też, już kilka dni przed startem, gromadzą się jachty i zawodnicy, a także ich rodziny, przyjaciele i sympatycy. Wśród utrwalonych już tradycji na pierwszy plan wybijają się dwie.

Pierwsza, to wspólne oglądanie w przedstartowy wieczór filmu o tematyce żeglarskiej. To swoiste kino pod chmurką organizuje zaprzyjaźniony JachtFilm, a w tym roku wyświetlany będzie dokument o wielkiej postaci polskiego żeglarstwa Kazimierzu „Kubie” Jaworskim.

Druga, niezwykle ciekawa tradycja, to Wielka Lądowa Bitwa o Totem. To zabawa, w której fani zawodników, przygotowują dla nich „totemy”. Są one wystawiane w Wiosce Regatowej a później, na drodze głosowania w sieci, wyłaniana jest zwycięska praca. Totemy są tworzone z dużym przymrużeniem oka i dostarczają mnóstwo uśmiechu i pozytywnej energii.

Bitwa to także inicjatywy charytatywne. W tym roku organizatorzy postanowili wesprzeć akcję zbiórki pieniędzy dla malutkiej Oli Dzienniak, której rodzice gromadzą środki na operację serca.

Jakie znaczenie dla zawodników mają te Bitewne dodatki? Maciej Hejna, jeden z debiutantów tegorocznej edycji, mówi tak: „Moje dzieci zrobiły mi niespodziankę i stworzyły dla mnie Totem! To mnie zupełnie rozczuliło. To jest dla nich wielkie przeżycie, martwią się o mnie. Ale wiem, że dzięki temu, że w pewien sposób biorą w tym udział i są bliżej, oswajają to wydarzenie i jest to dla nich łatwiejsze. Rodzina będzie ze mną w Wiosce przed startem i to też jest wspaniałe. Dzięki atrakcjom towarzyszącym i temu, że wokół Bitwy jest tak wiele pozytywnej, ludzkiej energii, te regaty nie są do końca regatami samotników. Oczywiście na jachcie będę solo, ale wiem, że będą mi towarzyszyły myśli i zaciśnięte kciuki przyjaciół i rodziny, którzy mocno się w wyścig zaangażowali.

Wioska regatowa zatętni życiem i gwarem już w sobotni poranek, a Bitewne social media będą buzować od aktualności. Tych ostatnich, jak zawsze dostarczy sam wyścig. Często niełatwa pogoda, awarie sprzętu oraz sportowa rywalizacja sprawiają, że poziom adrenaliny nie maleje przez cały czas trwania regat. Wystarczy wspomnieć, że w zeszłym roku sztormowe warunki sprawiły, że wycofało się aż 20 z 23 startujących. Jak będzie w tym roku? Przekonamy się już wkrótce. Start w niedzielę, 13 września w samo południe!

 

Zmagania samotnych żeglarzy będzie można śledzić online za pomocą trackingu Yellow Brick.

Partnerami strategicznymi Bitwy o Gotland 2020 są: Miasto Gdańsk oraz Farby jachtowe Teknos Oliva.  Sponsorami są: Delta, Bogmar, OceanTEAM, Konsal, Kompas i Marina Przełom. Partnerami są: Województwo Pomorskie oraz Województwo Warmińsko-Mazurskie. Organizatorzy regat: OceanTEAM oraz MARISTO.PL.

 

Niespełna tydzień do startu 9 edycji

8 września 2020

Już w najbliższą niedzielę, 13 września rozpoczną się dziewiąte regaty Wielka Żeglarska Bitwa o Gotland. Równo dwudziestu zawodników stanie na starcie  najtrudniejszego z morskich wyścigów żeglarskich w Polsce. To wyjątkowa impreza, która z roku na rok przyciąga co raz większe grono fanów i liczną grupę uczestników. Trasa pozostaje bez zmian – z Gdańska dookoła Gotlandii, non-stop, 500 mil przez jesienny Bałtyk, a żeglarze płyną solo.

Plakat Bitwy o Gotland 2020

 

Bitwa o Gotland to najtrudniejszy morski wyścig żeglarski w Polsce. Zasady rywalizacji są zawsze takie same – trasa liczy 500 mil dookoła Gotlandii i trzeba ją pokonać non-stop. Na każdym z jachtów znajduje się jeden człowiek, a trudności dokłada wrześniowy termin. O tym, jak wymagający potrafi być jesienny Bałtyk, żeglarze przekonali się podczas zeszłorocznej edycji, kiedy sztormowa pogoda sprawiła, że do mety dopłynęło tylko 3 zawodników (spośród 23 startujących) – kapitanowie: Zenon Jankowski, Aleksandra B. Emche oraz Paweł Biały.

Bitwa na przestrzeni ostatnich 8 edycji ewoluowała z koleżeńskiego wyścigu 1 na 1 do corocznego święta żeglarzy samotników. W rekordowych latach na starcie stanęło niemal 30 jachtów (edycje 2017 i 2018), w tym roku organizatorzy zdecydowali się ograniczyć tę liczbę do 20. Dlaczego? Kpt. Krystian Szypka, pomysłodawca i dyrektor regat wyjaśnia „Dla nas jest najważniejsze bezpieczeństwo. Doświadczenie poprzednich edycji doprowadziło nas do konkluzji, że liczba do 20 startujących wymusza taki poziom organizacji, zabezpieczenia i logistyki, który przy środkach jakimi dysponujemy, jesteśmy zapewnić w sposób profesjonalny. Stąd decyzja o nieprzekraczalnym limicie 20 jednostek w tegorocznym wyścigu”.

Także ze względu na bezpieczeństwo, jak co roku, każda jednostka przejdzie przed startem inspekcję wyposażenia opartą na wymogach World Sailing OSR. Kontrolę tę przeprowadzi Tomasz Konnak, doświadczony żeglarz, który piastuje rolę sędziego głównego regat. Organizatorzy Bitwy zapewniają także zawodnikom regularne aktualizacje prognozy pogody (opracowane przez centrum meteorologiczne Kazimierza Sawczuka i Juliusza Orlikowskiego), tracking satelitarny on-line oraz dyżur medyczny 24h. Zgodnie z Bitewnym zwyczajem, zawodnikom na wodzie będzie towarzyszyła jednostka osłonowa, odpowiedzialna głównie za łączność radiową z uczestnikami. W roli „Anioła” w tym roku żaglowiec Generał Zaruski, przekazany do pełnienia tej funkcji przez partnera strategicznego regat – Miasto Gdańsk.

Na liście startowej Bitwy 2020 figurują sami mężczyźni – żadna z trzech Pań, jakie do tej pory podjęły się wyzwania, w tym roku nie pojawi się na starcie, a nowych chętnych brak. Wśród startujących znajdziemy za to aż 5 debiutantów. To ich pierwszy raz w tym wyścigu, ale każdy z nich posiada niezbędne doświadczenie morskie. Najmłodszy z nich, Kamil Baranowski ma dopiero 20 lat i jest to rekord w historii bitewnych startów. Kamil o Bitwie marzy od jej pierwszej edycji, czyli… od dziecka. Jego celem jest dotrzeć do mety, ale szerokie grono jego kibiców liczy na więcej i trzyma kciuki za jak najlepszy wynik.

Portem startu i mety będzie Marina Przełom w Górkach Zachodnich. Podczas trwania regat będzie funkcjonowała tam wioska regatowa, w której mieściło się będzie biuro regat, a teren portu będzie dostępny dla rodzin zawodników oraz kibiców.

Zmagania samotnych żeglarzy będzie można będzie śledzić online za pomocą trackingu Yellow Brick.

Partnerami strategicznymi Bitwy o Gotland 2020 są: Miasto Gdańsk oraz Farby jachtowe Teknos Oliva.  Sponsorami są: Delta, Bogmar, OceanTEAM, Konsal, Kompas i Marina Przełom. Partnerami: Województwo pomorskie oraz Województwo Warmińsko Mazurskie. Organizatorzy regat: OceanTEAM oraz MARISTO.PL.