500nm

Start   16 września 2018 o godz. 12:00

Archiwum: Wrzesień 2018

Bitwa 2018 zakończona!

22 września 2018

Wczoraj wieczorem linię mety przeciął ostatni jacht, Double Scotch, prowadzony przez Aleksandrę Emche oraz do ostatnich kabli asystowany przez jacht osłonowy Estrella ze względu na trudne warunki pogodowe.

Pomimo sztormowej pogody i wielogodzinnej żeglugi pod wiatr Aleksandra nie poddała się i ukończyła regaty w czasie 129 godzin i 5 minut. Jest to najdłuższy w dotychczasowej historii Bitwy o Gotland czas spędzony na trasie. Tym samym Aleksandra Emche otrzymuje nagrodę im. Edwarda Zająca, przyznawaną tym, którzy przekraczają metę jako ostatni i walczą do końca z żywiołem i własnymi słabościami.

Dyrektor regat, Krystian Szypka, tak podsumowuje zakończone właśnie regaty:

„Tegoroczna Bitwa wypadła znakomicie, a za sprawą pogody dała zawodnikom możliwość zasmakowania niemal wszystkich warunków żeglugi.  Od flauty na starcie, przez szybką żeglugę baksztagową przy wietrze do ósemki w skali Beauforta przed Gotlandią, żmudne halsowanie pod zmienny wiatr w czasie powrotu i znowu słaby wiatr na mecie.

Zawodnicy z końca stawki musieli się zmierzyć z rozkręcającym się w piątkowe popołudnie sztormem. Emocji i dramatycznych chwil nie brakowało, co także kibicom dostarczyło mnóstwa wrażeń, ale oczywiście najważniejsze jest to, że wszyscy żeglarze cali i zdrowi wrócili do domu.

Najtrudniejsze organizacyjnie są te momenty, kiedy tracimy kontakt z zawodnikiem i musimy w odpowiednim momencie podejmować kolejne kroki procedury bezpieczeństwa. W tym roku mieliśmy kilka takich stresujących momentów i trzy razy prosiliśmy o różnego typu pomoc nasze służby SAR, które pomagały nam bardzo profesjonalnie i były bardzo przyjaźnie nastawione, za co bardzo ratownikom dziękujemy.

Zawodnicy z roku na rok są wyraźnie lepiej przygotowani zarówno sprzętowo jak i w zakresie świadomości dotyczącej bezpieczeństwa i unikania zagrożeń. To procentuje w sytuacjach niebezpiecznych i skutkuje tym, że nawet w tak trudnych momentach jak złamanie masztu na jachcie Opole, zawodnicy wychodzą cało z opresji i umieją się odpowiednio zachować.

Pewne problemy są nie do uniknięcia, szczególnie w przypadku jachtów czarterowanych (ale nie tylko) – dotyczą one głównie autopilotów i radiotelefonów VHF.

Dlatego, jak po każdej Bitwie, zbieramy wnioski i podejmujemy kolejne kroki. Z pewnością regulamin na rok 2019 poprawimy o kilka kolejnych wymagań, a w trakcie inspekcji technicznych bardzo dokładnie będziemy sprawdzać sprawność radia na jachtach, bo zaniedbania w tym zakresie wprowadzają poważne zagrożenie. Zamierzamy także pracować nad dalszą poprawą skuteczności komunikacji z jachtami osłonowymi, aby w przypadku problemów technicznych dotyczących zawodnika móc szybko zmienić ustawienie jednostek asystujących.”

Przed ustaleniem finalnych wyników komisja sędziowska rozpatrzyła kilka przypadków specjalnych, jakie miały miejsce podczas tegorocznej edycji Wielkiej Żeglarskiej Bitwy o Gotland i podjęła następujące decyzje:

  • Jerzy Matuszak, Dancing Queen – kara czasowa +20% za brak stosowania się do procedury komunikacyjnej, co w konsekwencji zmusiło organizatora do podjęcia działań specjalnych z pomocą służb SAR, stacji brzegowych i statków handlowych w rejonie żeglugi
  • Aleksandra Emche, Double Scotch – kara czasowa +10% za użycie niedozwolonego wytyku prowizorycznego do żagla przedniego przy braku wpisu SPL w świadectwie ORC;
  • Aleksandra Emche, Double Scotch oraz Maciej Krzesiński – s/y Ocean 650 – kara czasowa +10% każdy, za nieuniknięcie kolizji, w wyniku której doszło do poważnych uszkodzeń i niebezpiecznej sytuacji dla obojga żeglarzy;
  • Maciej Banach, Unique – dyskwalifikacja za rażące złamanie zasad bezpieczeństwa i komunikacji, co w konsekwencji zmusiło organizatora do uruchomienia procedury ratunkowej SAR

Jednocześnie organizatorzy również doceniają zachowanie fair play Aleksandry Emche, która zeszła z trasy wyścigu, aby asystować dryfujący jacht Unique do czasu przybycia służb ratunkowych SAR.

Szczególne podziękowania organizatorzy kierują również do kapitanów i załóg jachtów osłonowych: Fujimo (Tomasz Kosobucki), Brązowa Atena (Łukasz Korab) i Estrella (Krzysztof Bieńkowski) za znakomitą pracę na trasie Bitwy i skuteczne asystowanie jachtów wymagających pomocy.

Uroczyste zakończenie Bitwy o Gotland 2018 połączone z wręczeniem nagród odbędzie się w dniu 27 października w hotelu Młyn w Elblągu.

Wyniki Wielkiej Żeglarskiej Bitwy o Gotland 2018

Klasa ORC

1 Good Speed, POL-14000, Dufour 34, Witold Małecki
2 Konsal II, POL-3939, Slotta 1200, Ryszard Drzymalski
3 Busy Lizzy, POL-15946, FAURBY 999, Jakub Marjański
4 Blue Horizon, POL-10664, Delphia 47, Jacek Chabowski
5 DEXXTER, POL-15868, Dufour 382 GL, Witold Nabożny
6 Oceanna, POL-4719, Outborn 39, Zenon Jankowski
7 Zena II, POL-12152, Comet 36, Marek Marcinkowski
8 Trygław, POL-551, Draco, Dominik Ragiel
9 Dancing Queen, POL-15067, Dehler 46, Jerzy Matuszak
9 FACIL, POL-10830, FACIL 26, Tomasz Kubacki
11 Four Winds, POL-6544, Tango 30, Wiesław Krupski
12 ARIETIS, POL-2203, Carter 30, Łukasz Wasielewski
13 Odysey, POL-19679, JOD35, Tomasz Ładyko
14 Double Scotch, Sadler 32, Aleksandra Emche
15 RAINBOW, POL-15127, Bavaria 37 Cruiser, Honorata Wąsowicz DNF
15 OPOLE, POL-15317, DELPHIA 37R, Andrzej Kopytko DNF

Klasa OPEN

1 Diamant 650, Mini 650, Krzysztof Kołakowski
2 Fidoo, POL-6768, Mini 650, Marcin Wroński
3 Krewetka, POL-17242, Scampi 30, Paweł Kielak
4 Black Out, Hero 101, Adrian Zadrożny, DNF
5 Ruth, POL-15317, Dufour 37GT, Maciej Szubski, DNF
6 Ocean 650, POL-790, Mini 650, Maciej Krzesiński DNF
7 Unique, Dufour 410, Maciej Banach, DNE

Wyniki szczegółowe: 

Klasa ORC

Klasa OPEN

Finał bałtyckich zmagań

21 września 2018

Obecnie na trasie pozostaje już tylko jeden jacht biorący udział w Wielkiej Żeglarskiej Bitwie o Gotland. Pozostałe są w porcie, a jeden po zgłoszeniu rezygnacji płynie na silniku do Sopotu. Jednak dopóki regat nie ukończą wszyscy zawodnicy, komisja nie może ogłosić pełnych wyników.

Dziś rano, w związku z brakiem kontaktu z jachtem Unique (Maciej Banach) oraz potwierdzoną obserwacyjnie przez Double Scotch (Aleksandra Emche) nieobecnością Macieja na pokładzie, a także mając na uwadze nadchodzącą zmianę pogody, organizatorzy zdecydowali się poinformować SAR o zaistniałej sytuacji.

Służby ratownicze podjęły decyzję o wysłaniu swoich jednostek w kierunku Unique. Obok Unique w tym czasie znajdowały się Double Scotch (Aleksandra Emche) oraz jacht asystujący Brązowa Atena. Ratownicy potwierdzili, że kapitan Unique czuje się dobrze, ale ma drobną kontuzję nogi. Udzielili mu pomocy i potwierdzili, że jest zdolny do kontynuowania żeglugi. Maciej Banach podjął decyzję o wycofaniu się z regat i zmierza na silniku do portu w Sopocie.

Na morzu jako ostatnia jednostka regat pozostaje Double Scotch (Aleksandra Emche). Aleksandrę na trasie do mety będzie eskortować jacht asystujący Brązowa Atena. Meta znajduje się dokładnie pod wiatr, który stopniowo przybiera na sile.

Prognoza pogody na dziś przewiduje wiatr południowy o prędkości 17-19 węzłów, w porywach do 28. Prędkość porywów będzie się rosła do 32, a następnie do 36 węzłów (co oznacza sztorm o sile 8 stopni w skali Beauforta) po godzinie 1500.

***
Wczoraj po południu do mety dopłynęły dwa z trzech najmniejszych jachtów jakie brały udział w tegorocznej Bitwie, czyli klasa Mini. Pierwszy był Krzysztof Kołakowski (Diamant650), a dwie godziny za nim Marcin Wroński (Fidoo). Trzecie Mini, uszkodzone w wypadku jaki zdarzył się w nocy 19 września, pozostało na Gotlandii, a jego kapitan wraca do kraju na jachcie asystującym.
Kolejnym zawodnikiem jakiego powitano wczoraj w porcie był Tomasz Ładyko na jachcie Oddysey. Po nim, w nocy, linię mety przekroczyli: Wiesław Krupski (Four Winds) i Łukasz Wasilewski (Arietis), a dziś rano Paweł Kielak (Krewetka) oraz Tomasz Kubacki (Facil).

Więcej informacji bezpośrednio z trasy na bieżąco jest zamieszczanych na profilu Facebookowym regat: https://www.facebook.com/pages/Bitwa-o-Gotland/142665052544461

Złamany maszt, nieznany lider i zaciekła walka o ostatnie miejsce

Trzecia doba regat, czyli wczorajsze popołudnie oraz dzisiejszy poranek na trasie żeglarskich regat Bitwa o Gotland nie były wcale spokojne. Wprawdzie pogoda nie była sztormowa, ale awarie zdarzają się nie tylko w ekstremalnych warunkach. Jeden z zawodników stracił maszt, lider regat pozostaje nieznany, a dwa jachty żeglujące na końcu stawki zderzyły się ze sobą dziś nad ranem.

Wczoraj godzinie 1402 do biura regat dotarła informacja o złamaniu masztu na jachcie Opole (Andrzej Kopytko). W rozmowie z zawodnikiem ustalono, że na pokładzie nie ma dodatkowych uszkodzeń, a kapitan jest cały i zdrowy.

Na miejsce zdarzenia popłynął jacht osłonowy Fujimo. Estoński SAR wysłał również w tym kierunku swoją jednostkę, pozostając w kontakcie z biurem regat poprzez SAR Gdynia.

Na pokład Opola przekazano z Fujimo zapas paliwa. Następnie opiekę nad jachtem przejął inny jacht osłonowy, Estrella. Obecnie Opole zmierza na silniku do Górek Zachodnich, a Estrella znajduje się w jego bezpośrednim sąsiedztwie oraz w gotowości do udzielenia wszelkiej niezbędnej pomocy. Przewidywany czas dotarcia Opola do portu to czwartek w godzinach porannych.

Wieczorem, dzięki współpracy ze służbami ratowniczymi, potwierdzono pozycję jachtu Dancing Queen Jerzego Matuszaka na godzinę 1918. Jego nadajnik wciąż nie działa, ale jednostka jest objęta monitoringiem SAR. Według informacji przekazanych dziś rano przez dyrektora regat, Krystiana Szypkę, kurs Dancing Queen wygląda normalnie, jacht wykonuje zwroty zgodnie z warunkami panującymi trasie. Kolejną pozycję Jerzego Matuszaka potwierdzono dziś o godzinie 0500 rano.

Czy zjawi się na mecie jako pierwszy? Przekonamy się już wieczorem – szacowany czas zakończenia wyścigu przez jego najbliższego rywala, Jacka Chabowskiego na Blue Horizon to godzina 1830.

Dziś przed godziną 0400 rano biuro regat odebrało wiadomość od jachtów osłaniających Wielką Żeglarską Bitwę o Gotland – dwa ostatnie jachty żeglujące blisko siebie, Double Scotch (Aleksandra Emche) oraz Ocean 650 (Maciej Krzesiński) zderzyły się ze sobą, w wyniku czego uszkodzeniu uległy burta i takielunek jachtu Ocean 650. Nikomu z żeglarzy nic się nie stało. Do wypadku doszło przy spokojnej wodzie, ale w warunkach ograniczonej widoczności.

Uszkodzenie zostało zabezpieczone i jacht ustawiony w dryfie. Aleksandra Emche na Double Scotch pozostawała na miejscu zdarzenia do przybycia jachtu osłonowego. Następnie Brązowa Atena odholowała Ocean 650 do portu Fårösund, gdzie oba jachty dotarły bezpiecznie dziś przed godziną 1200.

Dzisiejsza prognoza pogody dla zawodników Bitwy o Gotland przewiduje wiatr z kierunku południowo-zachodniego o prędkości 15-16 węzłów, w porywach do 25. Od godziny szóstej rano wiatr zmienia kierunek na zachodni, co oznacza koniec mozolnego halsowania pod wiatr i korzystniejszy oraz szybszy kurs do mety. Coraz rzadsze będą też silne szkwały, które do tej pory poważnie utrudniały żeglarzom życie na pokładzie. Im bliżej mety, tym wiatr będzie słabszy, możliwe więc, że szacunkowe czasy dotarcia zawodników do mety ulegną wydłużeniu. Według przewidywań na godzinę 1200 prawdopodobny czas  finiszu pierwszego jachtu to godzina 1830.

Więcej informacji bezpośrednio z trasy na bieżąco jest zamieszczanych na profilu Facebookowym regat: https://www.facebook.com/pages/Bitwa-o-Gotland/142665052544461

Pod wiatr do mety

18 września 2018

Druga doba regat to dla większości zawodników już kurs powrotny. Czternaście z dwudziestu jachtów minęło już punkt zwrotny, czyli boję kardynalną Salvorev na północno-wschodnim krańcu Gotlandii. Oznacza to połowę dystansu za rufą.

Jednak powrót nie będzie wcale taki prosty – wiatr zmienił kierunek na południowo-zachodni, a w ciągu dnia będzie skręcał dalej na południowy. Zawodnicy będą więc zmuszeni żeglować pod wiatr i wykonywać liczne zwroty, czyli mozolne „orać” morze do samej mety. O godzinie 1200 sześć jachtów pozostawało jeszcze przed zwrotem.W dniu wczorajszym, po południu, rezygnację zgłosiła Honorata Wąsowicz na Rainbow. Powodem, tak jak u poprzedników, była awaria autopilota. Zawodniczka wraca, planuje wejście do portu Hel. „Na razie płynę samosterownie, na ile to możliwe, i odpoczywam” – przekazała w rozmowie z biurem regat. W nocy do Mariny Przełom w Górkach Zachodnich bezpiecznie powrócił Adrian Zadrożny (Black Out).

Z powodu awarii urządzenia lokalizującego Yellowbrick na trackingu nie widać rzeczywistej pozycji wczorajszego lidera regat, Jerzego Matuszaka (Dancing Queen). Ostatnia pozycja pochodzi z godziny 0230.
Dziś rano, o godzinie 0700, Jerzy w rozmowie radiowej z najbliższym rywalem, Jackiem Chabowskim (Blue Horizon), nie zgłaszał żadnych problemów i przekazywał, że żegluje spokojnie.

Ze względów bezpieczeństwa biuro regat poprosiło za pośrednictwem służb ratowniczych jednostki znajdujące się w rejonie przypuszczalnej pozycji Dancing Queen o prowadzenie wywoływania w celu potwierdzenia lokalizacji jachtu. Dyrektor regat, Krystian Szypka, tak komentuje zaistniałą sytuację:

„Od rana prowadzimy intensywne działania mające na celu alternatywne monitorowanie pozycji Dancing Queen. Takie awarie się zdarzają, bo elektronika czasami zawodzi. Jurek jest bardzo doświadczonym żeglarzem samotnikiem i płynie na bardzo dobrze przygotowanym jachcie, więc najprawdopodobniej wszystko jest OK, ale na wszelki wypadek poprosiliśmy SAR o pomoc. Obecnie w prawdopodobnym rejonie żeglugi Dancing Queen trwa jego wywoływanie drogą radiową przez wszystkie statki i stacje brzegowe. To pierwsza faza operacji. Jeżeli nie usłyszymy kapitana, to rozpoczną się poszukiwania jednostki z powietrza. Za pośrednictwem jachtów osłonowych wiemy, że ok godz. 7:00 z Jerzym rozmawiał Jacek Chabowski i wszystko było OK, może więc być tak, że zmęczony ciężką nocą żeglarz odsypia zaległości, ale musimy podejmować kolejne kroki na wszelki wypadek.”

Wczorajszy dzień z silnym wiatrem i falą dawał się żeglarzom mocno we znaki. Ci, którzy przechodzili za boję Salvorev, mieli szansę na odpoczynek. Poniżej cytaty z pokładów:

Kuba Marjański (Busy Lizzy):
„Druga noc regeneracyjna. Można było odespać poprzednią, która była jak w pralce. Rano trochę siadło po minięciu Salvorev.”
Aleksandra Emche (Double Scotch):
„Poniedziałek był intensywny, zmęczenie dawało o sobie znać, cały dzień za sterem (…) Autopilot nie dawał sobie rady na dużej fali, ale teraz to on pełni  wachtę i mogę w końcu napić się czegoś ciepłego.
 Wcześniej było to ciut utrudnione. Chodzenie „na pająka po ścianach” i ustawianie pilota tak, aby nie wywiózł nas na manowce włącznie z niekontrolowaną rufą, nie należało do zadań łatwych. Teraz wszystko gra i buczy, żeglujemy dalej. Szybka regeneracja, sen, jedzenie i ciepłe, suche ubranie. (…) Wspinamy się w górę Gotlandii.”

Tomasz Ładyko (Odyssey):
„Noc była ciężka ze względu na silny wiatr i brak opływania jachtu, ale teraz już lepiej się dogadujemy. Nie bez znaczenia było nieprzyzwyczajenie do bujania i pewne oznaki choroby morskiej. Teraz już humory w załodze dobre i gonimy peleton.”

Po pierwszej dobie

17 września 2018

Pierwsza doba regat samotnych żeglarzy non-stop dookoła Gotlandii, Bitwa o Gotland, minęła spokojnie. Obecnie pierwsze jachty zbliżają się do szwedzkiej wyspy, którą wszyscy będą mijać zgodnie z kierunkiem ruchu zegara – prawą burtą.

Po wczorajszym starcie o godzinie 1200 zawodnicy przez kilka godzin żeglowali bardzo wolno, ze względu na dość słaby wiatr. Po wyjściu za półwysep Hel, razem z silniejszym wiatrem cała flota ruszyła znacznie szybciej.

Obecnie warunki na wodzie to wciąż dosyć silny (21-23 węzły, w porywach 28-32, czyli od 5 do 7 stopni w skali Beauforta) wiatr z kierunku zachodnio-południowego, korzystnego dla żeglarzy i umożliwiającego szybką oraz emocjonującą żeglugę pełnym kursem. W miarę upływu dnia wiatr będzie stopniowo tracił na sile, również po południowej stronie Gotlandii, gdzie będą żeglować zawodnicy.

Od wczorajszego popołudnia stawkę prowadzi Jerzy Matuszak na Dancing Queen (Dehler 46, klasa ORC), który żegluje już wzdłuż brzegów Gotlandii. Gonią go Jacek Chabowski (Blue Horizon, Delphia 47) i Ryszard Drzymalski (Konsal II, Slotta 1200). Wspaniale płynie również Krzysztof Kołakowski (Diamant 650 – Mini 650), który na jednym z trzech najmniejszych jachtów we flocie zajmuje czwartą pozycję. Wszystkie pozycje według stanu na godzinę 1200. Na bieżąco kursy jachtów można obserwować w czasie rzeczywistym przez link https://yb.tl/bitwa2018.

Jak można prześledzić na trackingu, nie obyło się bez powrotów. Jeszcze przed przekroczeniem linii startu Marek Marcinkowski (Zena II, Comet 36) zdecydował się wrócić do portu po zauważeniu drobnej usterki rolera foka. Dokonał ekspresowej naprawy i szybko dołączył do reszty stawki.

Wczoraj wieczorem do portu zawrócił też Maciej Krzesiński (Ocean 650, Mini 650) z powodu niewielkiego problemu technicznego. Po krótkim postoju w Marinie Przełom wystartował ponownie (dopuszcza to regulamin regat) i obecnie zamyka peleton.

Z kolei o poważnej awarii autopilota powiadomił wczoraj biuro regat Maciej Szubski (Ruth, Dufour 37), jednocześnie zgłaszając rezygnację z dalszego udziału w wyścigu. Żeglarz powrócił już bezpiecznie do portu startu.

Dziś przed południem swoją rezygnację zgłosił również Adrian Zadrożny (Black Out, Hero 101). Powodem jego wycofania się jest również uszkodzony autopilot. Bez tego urządzenia samotny żeglarz ma poważnie utrudnione zadanie – nie może odejść od steru, szczególnie w trudniejszych warunkach. Przy wyścigu trwającym trzy dni lub dłużej jest to po prostu niemożliwe.

Tym samym na trasie regat pozostaje 21 żeglarzy.

Start!

16 września 2018

Dziś o godzinie 1200, w samo południe, przy blasku przeświecającego zza chmur słońca oraz prawie gładkiej wodzie, dwudziestu trzech zawodników wyruszyło na wody Bałtyku. Zmierzą się w siódmych już regatach samotników non-stop, Bitwie o Gotland.

Zasady są proste – po starcie z Górek Zachodnich trzeba jak najszybciej opłynąć Gotlandię prawą burtą i powrócić do portu. Trasa liczy 500 mil, jej pokonanie najczęściej zajmuje 3-4 dni. Rekord regat wynosi 62 godziny i 15 minut, został ustanowiony w roku 2013 i należy do Krystiana Szypki, pomysłodawcy regat i uczestnika pierwszych trzech edycji, a dzisiaj ich dyrektora. Czy ktoś go w tym roku pobije?

Ogólna prognoza pogody przygotowana dla Bitwy o Gotland przez meteorologa regat, Juliusza Orlikowskiego, przewiduje na pierwsze godziny wiatr zachodni (5-6 w), możliwe przelotne opady i zmiany prędkości wiatru podczas ich przechodzenia. Później, gdy zawodnicy znajdą się w pobliżu Helu, wiatr południowo-zachodni (5-11 w), po godzinie 1600 zmieniający czasowo kierunek na północno-zachodni i słabnący. Po przejściu Helu wiatr północno-zachodni, stopniowo przybierający na sile (do 25 w).

Ponieważ flota regat składa się z jachtów o bardzo zróżnicowanych rozmiarach, nieunikniony jest jej podział na grupy już na wodzie. Każda z „grup nieformalnych” będzie otrzymywała prognozy w miarę możliwości dostosowane do ich lokalizacji.

Wczoraj cały dzień trwały przeglądy jachtów, które wcale nie były formalnością. Zdarzały się przypadki konieczności uzupełnienia wyposażenia obowiązkowego lub inne zastrzeżenia.

„Przygotowanie jachtów jest bardzo przyzwoite” – komentuje sędzia główny regat, Tomasz Konnak. „Oczywiście widać różnice pomiędzy jachtami prywatnymi, czarterowanymi oraz tymi, które biorą udział również w innych regatach, ale ogólnie jest to wysoki poziom. Staramy się, by co roku był wyższy” – dodaje.

Nastroje wśród zawodników są dobre, regaty zapowiadają się na szybkie, ale bez ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Tomasz Ładyko (Odyssey):

„Nie nastawiam się na zwycięstwo, ale chciałbym znaleźć się jak najbliżej czołówki. Wszystko jak zwykle okaże się na wodzie. Moja strategia to jak najwięcej snu – jak tylko jest wolna chwila i nic się nie dzieje, to drzemka 20 minut. Nastawiam się na minimum 4 doby w morzu, ale przede wszystkim trzeba bezpiecznie wrócić.”

Maciej Krzesiński (Ocean 650):

„Przygotowywałem się od zeszłego roku – wszystkie wcześniejsze starty realizowałem pod kątem przygotowania do tegorocznej Bitwy. To jedne z najtrudniejszych regat w Europie, także dla jachtów Mini, czyli mojego i dwóch innych startujących w tych regatach. To nie są łatwe jachty, chociaż żeglują wspaniale. (…) Nie da się niestety wyspać na zapas, ale udało mi się odpocząć, chociaż lekki stres oczywiście jest.

Samotny żeglarz powinien lubić siebie, żeby ze sobą wytrzymać, być systematyczny w przygotowaniach oraz mieć determinację i nie zrażać się drobiazgami. Patrząc na prognozy – na początku warto spać więcej, bo będą do tego lepsze warunki, ale po boi zwrotnej już raczej nie, więc trzeba dobrze rozłożyć siły.”

Kuba Marjański (Busy Lizzy):

„Bardzo istotna jest pierwsza noc. Człowiek działa na adrenalinie, po starcie przez kilka pierwszych godzin się ścigamy prawie jak na regatach przybrzeżnych. Staram się mimo tego tej pierwszej nocy spać jak najwięcej i się regenerować. Jeśli przegapi się ten moment, bo człowiek jest nadal wyspany lądowym snem, to potem ciężko tą pierwszą noc nadrobić. Ciężka też jest trzecia noc, ciężka w tym sensie, że trzeba  znaleźć siły i się spiąć do ścigania, żeby mimo wszystko się zwlec do podtrymowania żagli, korekty kursu.

Staram się tylko nie używać nic pobudzającego (może oprócz coca coli), nie piję w ogóle kawy, którą na co dzień uwielbiam i nie mogę bez niej żyć – wszystko po to,  aby po okresie pobudzenia nie przyszła nadmierna ospałość, która może nie zgrać się z sytuacją na pokładzie, która będzie wymagała działania. Staram się też pić dużo więcej niż codziennie i to głównie wodę z dodatkiem jakiegoś środka uzupełniającego elektrolity, żeby w  żadnym przypadku się nie odwodnić, nawet w minimalny sposób. Jedzenie? Kotlety mielone i jajka, bez tego się nie ruszam na wodę.”

Jerzy Matuszak (Dancing Queen):

„Bitwa o Gotland jest wyścigiem trudnym z paru względów. Wiadomo, że jak w każdych regatach walczymy, żeby z łódki wycisnąć jak najwięcej. Poza tym obserwujemy, co robią przeciwnicy, żeby nie dać się zaskoczyć. Bałtyk jest zatłoczonym  morzem, szczególnie na torach wodnych, gdzie statki poruszają się z różną szybkością jak na autostradzie. Ciągle trzeba obserwować horyzont, czy nie ma czegoś na kursie kolizyjnym.

Dużym problemem są też kutry rybackie i sieci, które w nocy dostrzegasz w ostatnim momencie, a czasami dopiero przy burcie.

Najważniejsza jest jednak sprawa snu. Nauczył mnie jeden z polskich znanych żeglarzy, że nie odpoczywamy, gdy już padamy z nóg lecz wtedy, gdy jest okazja.

Ja robię tak: po kilku godzinach od startu, gdy sytuacja jest stabilna, oceniam sytuację na morzu, szykuję sobie miejsce do spania w kokpicie, włączam autopilota, budzik na 15 minut i zasypiam. Robię to co jakiś czas, zarówno w dzień jaki w nocy. Odradzam wspomaganie się różnymi napojami energetycznymi, one tylko odwlekają wyrok. Można to zrobić na ostatnim etapie, gdy meta jest tuż-tuż. Jedzenie szykuję sobie w trzech-czterech paczkach, w zestawach 2-3 bułki, owoce, pomidor, ogórek, coś słodkiego, kefir i to czeka w lodówce. Kiedy trzeba zjeść coś ciepłego, mam przygotowane słoiki. To wszystko staram się mieć w zasięgu ręki w kambuzie. Na czas rejsu zapominam o napojach typu piwo itp. Mam w termosach kawę i herbatę, przynajmniej na początek regat. Sztormiaki – przynajmniej 2 komplety, buty gumowe lub skórzane i  również ubrania na lepszą pogodę. Do mesy schodzę tylko kiedy muszę i w celu przygotowania posiłku. Radio UKF i ręczny GPS mam na pokładzie. Kamizelkę pneumatyczną cały czas na sobie, wraz ze smyczami. Oprócz lifelin na pokładzie stosuję również liny na burtach i pawęży, żeby ułatwić sobie wejście na łódkę w razie wypadnięcia za burtę, czego ani sobie ani nikomu nie życzę.”

Pozycje zawodników można śledzić w czasie rzeczywistym przez stronę internetową https://yb.tl/bitwa2018 lub za pomocą aplikacji telefonicznej.

Listy startowe:

 

Program przedstartowy w Marinie Przełom

14 września 2018

Serdecznie zapraszamy sympatyków Bitwy do Wioski Regatowej w przeddzień oraz w dniu startu. 15 i 16 września w Marinie Przełom czeka nas moc wydarzeń i atrakcji. Mamy nadzieję, że spędzicie ten czas z nami.

PROGRAM

Sobota:

17.00 – Otwarcie konkursu Wielka Brzegowa Bitwa o Totem

17.30 – Szkolenie SAR dla zawodników 

19.30 – Odprawa dla zawodników

20.30 – Rozpoczęcie biesiady integracyjnej w Wiosce Regatowej

22.00 – Emisja dokumentu o Alexie Thompsonie w kinie Wioski Regatowej. Na seans zaprasza Jachtfilm.

 

Niedziela:

9.00 – Śniadanie dla zawodników

10.00 – Konferencja prasowa

10.30 – Uroczyste otwarcie regat i wspólne zdjęcie pamiątkowe

11.00 – Wyjście jachtów z Mariny Przełom w stronę linii startowej

12.00 – Start regat 

Aż 7 Bitewnych Aniołów w asyście !

13 września 2018

W tym roku kontynuujemy tradycję solidnego zabezpieczenia regat z wody. W związku z liczną flotą samotników, mamy też wzmocnioną flotyllę jachtów osłonowych, zwanych przez bitewnych Wojowników „Aniołami”. 16 września wraz z zawodnikami wystartuje aż siedem jednostek osłonowych.

Jachty osłonowe pełnią rolę asekuracyjną oraz pośredniczą w komunikacji zawodników z biurem regat. Przekazują prognozy pogody oraz inne niezbędne informacje – najczęściej za pomocą radiostacji UKF, stanowiącej najpewniejszy sposób komunikacji na pełnym morzu.

Załogi są już w większości skompletowane, ale kilka wolnych koi czeka na chętnych. Zapraszamy do kontaktu bezpośrednio z kapitanami.

s/y Tornado – lider floty Aniołów

kpt. Robert Nawrocki – będzie bezpośrednio kontaktował się z dyrektorem regat Krystianem Szypka i koordynował działania pozostałych Aniołów.

s/y BARLOVENTO II

kpt. Jarosław Wyrozębski

s/y Brązowa Atena – Sun Oddysey 42

kpt. Łukasz Korab

kontakt: +48 530 525 030

s/y COSMO – Impression 50

kpt. Piotr Szac

kontakt: piotrszac@wp.pl

s/y ESTRELLA – Bavaria 51 cruiser

kpt. Krzysztof Bieńkowski

kontakt: krzysztof.bienkowski@gmail.com

s/y FUJIMO

kpt. Tomasz Kosobucki

kontakt: przez funpage Fujimo

s/y BELFER – Elan 431

kpt. Przemysław Nowak

kontakt: pinhol@tlen.pl

Zadania jachtu osłonowego:

  • utrzymywać pozycję w przydzielonej strefie i w bliskości zadanej grupy zawodników. Często trzeba będzie wręcz wyhamowywać prędkość, co jest dość specyficznym przeżyciem
  • regularnie wywoływać jachty zawodników wg ustalonej procedury i w ustalonych godzinach i w razie braku kontaktu z danym zawodnikiem podjąć odpowiednie kroki sprawdzające
  • przekazywać informacje na jachty (pogoda, ostrzeżenia) i z jachtów (zgłoszenie problemów, relacje zawodników) 
  • prowadzić 24h/dobę nasłuch, konieczna jest wachta radiowa
  • w razie potrzeby udzielić pomocy jachtom tego wymagającym

Ruszamy za 10 dni !

6 września 2018

Już za dziesięć dni, w niedzielę, 16 września, wystartują siódme regaty Bitwa o Gotland – Delphia Challenge 2018. Tym razem na liście startowej dwudziestu dziewięciu zawodników, którzy podejmują wyzwanie samotnej żeglugi non-stop po jesiennym Bałtyku. Kim są?

Na liście startowej zabraknie zeszłorocznego zwycięzcy, Mirosława Zemke. Za to zobaczymy zawodnika z Niemiec – będzie to Jan Heinze startujący na jachcie typu Class 40. Pośród pozostałych zawodników będzie wielu weteranów Bitwy, startujących po raz trzeci, czwarty, a nawet piąty. Niektórzy z nich wracają na arenę morskich zmagań po kilkuletniej przerwie.

Liczni są również debiutanci – tych jest dziesięciu. Trzech zawodników wyruszy na jachtach typu Mini650, najmniejszych w całej flocie.

Na starcie staną dwie kobiety – weteranka Aleksandra Emche, dla której będzie to już czwarty udział w Bitwie o Gotland oraz debiutantka, Honorata Wąsowicz, od lat związana z Bitwą od strony organizacyjnej.

Po raz pierwszy w historii Bitwy na starcie nie będzie nikogo z jej pomysłodawców. Dyrektor regat, Krystian Szypka, wraz z Jackiem Zielińskim oraz Radkiem Kowalczykiem będą koordynowali na lądzie wszelkie działania związane z organizacją regat.

Bitwa rozrosła się do bardzo poważnego przedsięwzięcia” – tłumaczy dyrektor regat, Krystian Szypka. „Naszym priorytetem jest niezmiennie bezpieczeństwo zawodników i profesjonalizm organizacyjny. Ponieważ budżet nie pozwala na zatrudnienie dużego zespołu, wszyscy trzej musimy sami zaangażować się w stu procentach. Zainteresowanie Bitwą rośnie z roku na rok – mamy coraz więcej chętnych, zarówno zawodników, jak i wolontariuszy żeglujących na jachtach osłonowych. To nas bardzo cieszy, ale też wymaga większego wkładu pracy” – dodaje.

Ze względów bezpieczeństwa organizatorzy zdecydowali w tym roku o wymogu obowiązkowego posiadania przez każdego z zawodników żagli sztormowych. W skład niezbędnego wyposażenia wchodzi również tratwa, radioboja EPIRB (lub lokalizator PLB), a także kombinezon TPS ograniczający wychłodzenie.

Nie interesują nas książkowe wymagania formalne, ale rzeczywiste rozwijanie bezpieczeństwa morskiego wśród żeglarzy” – mówi Krystian Szypka. „Bez większych oporów ze strony zawodników co roku podnosimy wymagania w tym zakresie. Wszystkie jednostki przechodzą kontrolę techniczną. Zazwyczaj jesteśmy mile zaskoczeni poziomem przygotowania jachtów i zawodników, które często wykracza poza obowiązkowy zakres”.

Żeglarze i organizatorzy skorzystają z gościnności Mariny Przełom w Górkach Zachodnich, będącej portem startu i mety. W marinie na czas wyścigu będzie się mieściło biuro regat, a teren portu będzie dostępny dla rodzin zawodników oraz kibiców.

Pozycje wszystkich jachtów tradycyjnie już będzie można śledzić online za pomocą trackingu systemu Yellow Brick oraz aplikacji YB Races (do pobrania w wersji na Android/ iOS: https://www.ybtracking.com/race-app.php).

—-

Sponsorem strategicznym Bitwy o Gotland – Delphia Challenge 2018 – jest firma Delphia Yachts. Pozostali sponsorzy to: Teknos-Oliva, Kompas, Raymarine, Ocean Team, Maristo.pl.