500nm

Start   16 września 2018 o godz. 12:00

Archiwum: Wrzesień 2017

Wypowiedź Mortena Bogackiego dla Bitwy

14 września 2017

Rozmawialiśmy z Mortenem Bogackim, który w nocy zawinął do portu Hel. Opowiada o przyjemnościach, trudnościach i pogodzie oraz o tym, dlaczego bardzo mu się spieszyło na metę ;)

„Teraz sprzątam jacht i staram się trochę wysuszyć co się da. Wynająłem sobie tu tani hotel, żeby móc się przespać w normalnym łóżku. (…)
Cieszę się, że Fujimo dotarło bezpiecznie do portu. Wiem, że mieli kłopoty na wodzie. Napisałem do Radka (Kowalczyka), że jeżeli są głodni, mają chęć na pizzę i piwo, to ja stawiam. Przekazał im?
(…)
U mnie wszystko w porządku. Jestem trochę zmęczony, nie spałem za wiele. Wyścig był super, to ja byłem za wolny po prostu. A front był za szybki. To wszystko. Kiedy sprawdzaliśmy przed startem wyglądało na to, że trzeba być z powrotem przed nocą ze środy na czwartek. Jeszcze na Gotlandii, we wtorek rano, kiedy sprawdzałem prognozę korzystając z zasięgu komórkowego, wyglądało na to, że wiatr zacznie tężeć dopiero w środę wieczorem, a ja zdążę, najwyżej trochę oberwę, jak będę za wolno płynął, ale mam szansę dopłynąć do mety przed najgorszym sztormem.
(…)
Najgorzej było tak naprawdę wczoraj po południu, zanim odłożyłem się na zachód. Siła wiatru wciąż rosła, więc wciąż redukowałem żagle, zostałem na sztormowym foku i najmniejszej możliwej powierzchni grota. Wtedy uświadomiłem sobie, około 14-15, że wcale nie przesuwam się do przodu w kierunku Gdańska. Wiatr był tak silny, że chociaż płynąłem, to wcale nie zbliżałem się do mety. To był chyba najgorszy moment. Zacząłem więc myśleć, wiedziałem, że wiatr ma odkręcić, a moją jedyną szansą jest popłynąć na zachód, ile się da, a potem zrobić zwrot i jechać albo na Hel albo do Gdańska. Tak naprawdę nie było innej opcji. Potem, kiedy już podjąłem decyzję, to było po prostu działanie zgodnie z tym, co postanowiłem. Niemniej chwila, kiedy zdajesz sobie sprawę, że walcząc o przetrwanie stoisz w miejscu, była naprawdę zła. Mogłem jeszcze odłożyć się w stronę Gotlandii. Ale tak naprawdę nie było żadnego portu w zasięgu, nigdzie.
(…)
Bohater to duże słowo, wolę wojownika. Bohater nie popełnia błędów, a ja popełniłem błąd w ocenie sytuacji. Być może powinienem zostać na Gotlandii. Ale wolę być nazywany wojownikiem.
(…)
Bitwa to naprawdę fajne regaty, dobre dla Mini. Dobra trasa, normalnie, jeżeli nie ma tak silnego wiatru z południa, pod który trzeba halsować. Miałem ze sobą całe wyposażenie bezpieczeństwa, jakie obowiązuje w klasie Mini, bogaty arsenał: tratwę, EPIRB, kombinezon ratunkowy, AIS, PLB i inne. Także gdyby było gorzej, miałem jeszcze jakieś możliwości. Oczywiście nie podobałaby mi się opcja opuszczania jachtu, ale gdybym musiał, byłem do tego przygotowany.
(…)
Jacht jest w porządku. To mocna łódka, Mini, szczególnie seryjne, są zaprojektowane tak, aby wytrzymać warunki, jakie wczoraj panowały. Może dwa żagle mam trochę uszkodzone, ale poza tym jacht jest w porządku, można wsiadać i płynąć. Oczywiście, kiedy wrócę do domu zrobimy poważny przegląd, zobaczymy, czy konstrukcja nie została naruszona, ale moim zdaniem wszystko jest dobrze. (…)
(…)
Najprzyjemniejsza była pierwsza doba, kiedy naprawdę szybko płynęliśmy w stronę Gotlandii, a potem wzdłuż wyspy. Tam sporo wiało, do 26-28 węzłów. To warunki, w których jazda na Mini to naprawdę super zabawa i wielka przyjemność. Płyniesz szybko, ślizgasz się po falach – naprawdę ekstra.
(…)
Po pierwsze, spieszyłem się z powodu prognozy. A po drugie – jutro powinienem być w Berlinie, na kongresie medycznym, bo jestem lekarzem. W związku z moim doktoratem opublikowałem artykuł i miałem na ten temat prowadzić jutro krótką prezentację. Ale nie dam rady. Zadzwoniłem wczoraj i powiedziałem, że nie zdążę, bo mam tu awaryjną sytuację, bo naprawdę taka była, wchodziłem do awaryjnego portu. Od początku był to bardzo napięty terminarz, ale naprawdę nie mam wyjścia, muszę zorganizować transport jachtu i zająć się wszystkim tu na miejscu.”

Morten Bogacki na Helu, Bitwa zakończona

Wczoraj, po dopłynięciu pierwszego zawodnika do mety, Mirosława Zemke, na morzu pozostał jeszcze tylko jeden wojownik – Morten Bogacki na MOJO (Mini650). O godzinie 1500 znajdował się zaledwie 30 mil od celu, ale niekorzystny kierunek wiatru oraz jego rosnąca zgodnie z prognozami siła stanowiły olbrzymie wyzwanie.

Organizatorzy zdecydowali się wysłać jacht osłonowy Fujimo, aby asystował żeglarzowi do mety.

Po kilkunastu godzinach ciężkiej walki ze sztormowym Bałtykiem, po północy, Bogacki dotarł na wody Zatoki Gdańskiej. Wówczas sztorm jednak przybrał na sile, a jego prędkość dochodziła w szkwałach do 50 węzłów. W tej sytuacji, pomimo niesamowitej woli walki, Morten podjął jedyną słuszną decyzję i o godzinie 0050 wszedł do portu Hel, kończąc swój udział w regatach na kilkanaście mil przed metą.

Ta decyzja to najlepszy dowód na wielką dojrzałość żeglarską niemieckiego skipera” – komentuje dyrektor regat, Krystian Szypka. „Z jednej strony miał świadomość, że tak niewiele pozostało mu do mety, ale wiedział też, że dalsza żegluga na maleńkim, pozbawionym prądu i mocno już nadwyrężonym ponad trzydobowym wyścigiem jachcie, w nocy, byłaby po prostu igraniem ze śmiercią” – dodał.

Sam Morten w trakcie rozmowy telefonicznej z helskiego portu wczoraj w nocy przekazał, że wszystko jest w porządku, zarówno on, jak i jacht są cali, choć bardzo zmęczeni, z niedosytem nieukończenia regat, ale bezpieczni.

Załoga jachtu osłonowego FUJIMO, który wyszedł wczoraj w morze asystować Mortenowi pomimo bardzo złych warunków, w związku z brakiem możliwości zawinięcia do Helu (co byłoby zbyt niebezpieczne dla dużego jachtu), z trudem, przez wiele godzin halsowali pod wiatr. Do Mariny Delphia weszli około godziny 11.00.

Tym samym zakończyła się szósta, jedna z najbardziej dramatycznych w historii Bitwa o Gotland – Delphia Challenge 2017. Z dwudziestu dwóch zawodników, którzy w niedzielne południe 10 września wystartowali do wyścigu, zaledwie jednemu udało się dotrzeć do mety i zamknąć pętlę dookoła Gotlandii bez zawijania do portu.

Zdobywcą pucharu Wielkiej Żeglarskiej Bitwy o Gotland został Mirosław Zemke na jachcie HOBART, który tym samym powtórzył zeszłoroczny wynik. Nie ma oficjalnego zwycięzcy w klasie Open, zatem puchar Delphia Challenge w tym roku nie będzie wręczony.

Najważniejsze jest jednak to, że wszyscy żeglarze i ich jachty są bezpieczne, a tegoroczna Bitwa ma wielu prawdziwych zwycięzców” – podsumowuje Krystian Szypka. „Dla nas każdy, kto potrafił podjąć odpowiednie, ale dramatycznie trudne decyzje i po kilkudziesięciu godzinach heroicznej walki na trasie kierować się rozsądkiem oraz troską o siebie i innych, zasługuje na najwyższe uznanie. Dlatego zarówno Mortena, jak i pozostałych wspaniałych Wojowników Bitwy o Gotland – Delphia Challenge 2017 powitamy jak bohaterów i godnie nagrodzimy w czasie gali zakończenia regat”.

——–

Milka Jung

Mirosław Zemke wygrywa Bitwę po raz drugi

13 września 2017

Dziś o godzinie 1213, po 3 dobach i 13 minutach na morzu, linię mety 6 regat bałtyckich samotników Bitwa o Gotland minął Mirosław Zemke na jachcie HOBART, wygrywając tym samym rywalizację w klasyfikacji bezwzględnej (pierwszy na mecie) oraz w klasie ORC. Obronił tym samym zeszłoroczny tytuł, wywalczony w tej samej kategorii w piątej Bitwie o Gotland. Rekord trasy pozostał jednak niepobity.

Po trzeciej dobie regat na trasie pozostaje jedynie Morten Bogacki (MOJO, Mini 650), prowadzący w klasie Open, dziś jeszcze spodziewany w porcie, przed głównym uderzeniem sztormu, którego siła szacowana jest na 12°B. Pozostali zawodnicy są bezpieczni w portach w Visby, Hervik i Kłajpedzie.

„W zasadzie człowiek jest szczęśliwy, że to zrobił, że udało się drugi raz. To nie jest kwestia recepty, ani przepisu, po prostu wsiadasz na łódkę, robisz swoje, a jak masz odrobinę szczęścia, to wygrywasz, a jak masz pecha, to nie. Tyle. Zwycięstwo nie jest dane na stałe, to gra błędów, wygrywa ten, kto ich mniej popełni” – mówił na mecie Mirosław Zemke.

Pływam na tym jachcie szósty rok, i oprócz spraw elektrycznych, na których się nie znam, wszystko jestem w stanie zrobić sam, w każdych praktycznie warunkach. Mam dobrego autopilota, który się spisał, dzięki niemu każdej nocy właściwie spałem. Spanie, wyjście, kontrola na pokładzie, spanie, wyjście … Oczywiście, jak przyjdę do domu, to pewnie padnę, ale czuję się w miarę wypoczęty. Najpierw muszę zadbać o jacht, żeby był gotowy do kolejnego rejsu” – dodawał zwycięzca. Wyrażał również ogromny podziw dla najbliższego rywala, Mortena Bogackiego, z którym toczył piękną walkę na trasie.

Bogacki, znajdujący się o godzinie 1430 w odległości 33 Mm od mety, zgłaszał, że jest skrajnie zmęczony i ma problemy z zasilaniem na pokładzie MOJO. W jego kierunku płynie jacht osłonowy Fujimo, aby asystować zawodnika do mety.

Decyzją jury, jedynymi zawodnikami, którzy zostają sklasyfikowani w tegorocznej Bitwie, są Mirosław Zemke i Morten Bogacki. Pozostali, którzy przerwali wyścig wpływając do portów, ale nie zgłosili rezygnacji, oficjalnie otrzymują notę DNF, czyli nie ukończyli regat. Jednocześnie jury wyraża uznanie dla słusznych decyzji wszystkich kapitanów, którzy postanowili  przeczekać sztorm w portach.

Sytuacja w tegorocznej Bitwie o Gotland mocno się skomplikowała” – mówi dyrektor regat, Krystian Szypka, który na pokładzie osłonowego jachtu HALLELUJAH zawinął w nocy do Mariny Delphia. „Wcześniejsze prognozy nie przewidywały tak silnego wiatru na kursie powrotnym. Dzięki jachtom osłonowym zawodnicy na bieżąco otrzymywali aktualizacje prognozy pogody i mogli samodzielnie podejmować decyzje dotyczące udziału w wyścigu” – dodaje.

Wiele jachtów, najczęściej z powodów technicznych, już wcześniej przerwało udział w regatach. Trzy jednostki zawróciły na skutek awarii jeszcze w pierwszej dobie, część pozostałych jachtów dotkniętych problemami zatrzymała się w porcie Visby, część obrała kurs powrotny w asyście jachtu osłonowego HALLELUJAH, którego załoga wcześniej udzieliła pomocy technicznej jachtom KOSIA III i VECTOR BALTICA II (Romek Roczeń – Zobaczyć Morze) w czasie krótkiego postoju w porcie Brungsvik. Załoga VECTORA II ostatecznie podjęła decyzję o przesiadce na KOSIĘ III i zabezpieczeniu swojego jachtu w porcie. Wszyscy z grupy powrotnej bezpiecznie dotarli do portu.

Część zawodników zdecydowała się poszukać schronienia w portach wschodniej Gotlandii, a część pożeglowała półwiatrem w kierunku Kłajpedy, aby tu przeczekać zbliżający się silny sztorm. Poważne kłopoty miał na pokładzie DANCING QUEEN Jerzy Matuszak, który szczęśliwie dotarł do Kłajpedy, monitorowany przez służby ratownicze.

Prognoza IMGW dla Bałtyku Południowego oraz Południowo-Wschodniego, a także polskiej strefy brzegowej na najbliższą dobę to ostrzeżenie przed silnym sztormem, w porywach osiągającym 12°B, okresami deszcz i miejscowo burze.

———

Milka Jung

Po drugiej dobie – wszyscy za boją zwrotną

12 września 2017

Pierwsza doba regat minęła spokojnie, ale druga przyniosła serię awarii, które zmusiły kolejnych zawodników do wycofania się z rywalizacji. Część żeglarzy zdecydowała się również wejść do portów na Gotlandii, aby przeczekać zapowiadany w prognozach sztorm.

Tymczasem w czołówce trwa bardzo zacięta walka. Dwanaście jachtów (oraz trzy jednostki osłonowe), znajduje się już na kursie powrotnym za boją zwrotną SALVOREV. To wszystkie, które wciąż toczą walkę o zwycięstwo w tegorocznej Bitwie o Gotland. Dzięki korzystnym baksztagowym kursom w pierwszej dobie regat zawodnicy w wyjątkowo krótkim czasie dotarli do północno-wschodniego cypla Gotlandii. Powrót również zapowiada się szybko. Czy rekord trasy zostanie pobity? (Rekordowy czas Krystiana Szypki z 2013 roku to 62 godziny i 15 minut, czyli 2 doby 14 godzin i 15 minut.)

Kapitanowie pozostałych jednostek zgłosili rezygnację z udziału w wyścigu. Cały czas jednak objęci są monitoringiem bezpieczeństwa.

Prowadzący w Bitwie o Gotland Mirosław Zemke (HOBART), lider klasyfikacji bezwzględnej, o godzinie 1200 miał do mety jeszcze 143 Mm. Na drugim miejscu znajduje się wspaniale żeglujący Morten Bogacki z Niemiec (MOJO, Mini 650), który jest liderem klasy Open oraz oczywiście Mini. Trzeci żegluje Jerzy Matuszak (DANCING QUEEN). W klasie ORC liderem jest Jacek Zieliński (QUICK LIVENER).

   

Wczoraj wieczorem bezpiecznie do Mariny Delphia powrócił Jacek Chabowski (POLLED 2). Do portu w Łebie dotarł już również Przemysław Skibiński (VECTOR BALTICA), który wczoraj zgłaszał problemy z masztem oraz zasilaniem.

W porcie Visby na Gotlandii znajdują się cztery jachty – dwa Mini 650 (FIDOO i OPEN 650), a z nimi Marcin Wroński i Michał Weselak, oraz XELA (Grzegorz Rokita) i OPOLE (Maciej Szubski).

Jak można zobaczyć na trackingu regat (http://yb.tl/bitwa2017), do Mariny Delphia wracają, po zgłoszeniu rezygnacji, Mateusz Kubik (ERRISLANNAN), który ma awarię autopilota i od wczorajszego popołudnia steruje ręcznie, a także Aleksandra Emche KOSIA III) i Roman Roczeń (z Markiem Mińkowskim, ZOBACZYĆ MORZE), którzy wczoraj weszli do portu w Burgsvik, skąd wyruszyli dalej na pokładzie Kosi III.

W tej grupie żeglują również Tomasz Ładyko i Paweł Biały (DOUBLE SCOTCH i ZEZOWATE SZCZĘŚCIE), którzy nie mieli żadnych awarii, ale ze względu na zapowiadany na jutro sztorm zdecydowali się wrócić do portu razem z innymi. Były to bardzo trudne decyzje, ale zwyciężył rozsądek.

Dziś nad ranem kierunek wiatru zmienił się na południowo – wschodni, SE, co oznacza, że nie trzeba będzie halsować pod wiatr w kierunku mety” – komentuje sytuację pogodową meteorolog regat, Juliusz Orlikowski. „Cały dzisiejszy dzień będzie stabilny wiatrowo, 16-22 węzły, co oznacza, że zawodnicy będą mogli płynąć naprawdę szybko. Im bliżej mety tym jednak wolniej, bo prędkość wiatru będzie malała. Natomiast na jutro, na środę 13 września, od godzin popołudniowych, prognozowany jest silny sztorm”.

————–

Milka Jung

Po pierwszej dobie – takie jest Mini!

11 września 2017

Po wczorajszym, spokojnym i prawie bezwietrznym starcie, warunki pogodowe są dla zawodników coraz lepsze. Południowy wiatr, którego prędkość stopniowo rośnie, pozwala na szybką żeglugę pełnymi kursami z wiatrem.

Liderem klasyfikacji w klasie Open o godzinie 1200 jest Morten Bogacki (MOJO). Sukces debiutującego w Bitwie niemieckiego żeglarza jest tym większy, że płynie on na jachcie Mini 650, jednym z trzech Mini – najmniejszych jednostek w tegorocznej flocie. „Bardzo się spieszę, bo muszę pod koniec tygodnia być w Berlinie” – mówił Morten przed startem. „Zrobię co mogę, żeby wrócić jak najszybciej”. Drugi w tej samej kategorii jest Marcin Wroński na FIDOO, kolejnym Mini.

 

Takie jest Mini” – komentuje Radek Kowalczyk, uczestnik wielu międzynarodowych regat w klasie MIni . „To małe, szybkie jachty, które lubią wiatry baksztagowe, takie, które czołówka ma w tej chwili. Widać, że chłopaki postawili spinakery i żeglują naprawdę szybko, a prowadzenie tego jachtu na spinakerze, samemu, nie jest proste. Za boją zwrotną zwolnią, bo zdecydowanie wolniej będą płynęli pod wiatr i nie będą mieli przewagi związanej z lekkim jachtem i dużą powierzchnią żagla. Ale do boi mają świetne warunki i mogą sporo odjechać większości rywali” – dodaje.

W klasie ORC prowadzi Piotr Parzy na HADRONIE, a w klasyfikacji bezwzględnej do mety – Mirosław Zemke na HOBARCIE. Czołówka regat znajduje się już pomiędzy Gotlandią a Olandią.

Jeszcze wczoraj z rywalizacji wycofał się Jacek Chabowski (POLLED2), dziś z kolei do portu zawrócił, również zgłaszając rezygnację, Przemysław Skibiński (VECTOR BALTICA). Obaj żeglarze przerwali wyścig z powodów technicznych. Tym samym na trasie pozostaje 20 jachtów.

Prognoza na dzisiejszy dzień przygotowana przez meteorologa regat, Juliusza Orlikowskiego, przewiduje dziś od godziny 1500 do wieczora wiatr południowy S, wiejący z prędkością od 20-22 (w porywach możliwe 24-27 węzłów) dla czołówki regat, dla pozostałych 16-18 węzłów (22-24), stopniowo skręcający w kierunku wschodnim E.

Pozycje jachtów, wraz z symulacją warunków meteorologicznych na trasie, można śledzić na bieżąco na stronie http://yb.tl/bitwa2017.

Czas w morze!

10 września 2017

Dziś o godzinie 1200 dwudziestu dwóch zawodników wyruszyło na trasę Bitwy o Gotland. Po starcie z Górek Zachodnich, okrążą wyspę Gotlandia i powrócą do portu startu. Rekord 500-milowej trasy, ustanowiony  w 2013 roku wynosi 62 godziny 15 minut (2 doby 14 godzin i 15 minut) i należy do Krystiana Szypki. Regaty odbywają się już po raz szósty.

Start odbył się w spokojnych warunkach, przy pochmurnym niebie, wietrze południowo-zachodnim (SW) do 3 stopni Beauforta i małym zafalowaniu. „Takie warunki dotyczące zarówno siły, jak i kierunku wiatru, utrzymają się do wieczora i przez część nocy” – komentuje Juliusz Orlikowski, meteorolog regat. „Nad ranem wiatr zwiększy siłę do 4°B, jednocześnie zmieniając kierunek na południowy (S), a później południowy ku południowo-wschodniemu (SSE). Wiatrom dość stabilnym i z dobrego kierunku towarzyszyć będą niestety opady deszczu. Obszarowi regat towarzyszy słabo aktywny front chłodny, przesuwający się wolno wzdłuż kierunku SW. Na radarach widać linię opadów sięgającą od Berlina po Helsinki.”

Zawodnicy podzieleni są na klasy ORC i Open. W pierwszej z nich startuje 14 jednostek. Największą z nich jest DANCING QUEEN prowadzona przez Jerzego Matuszaka, (13,885 m) ubiegłorocznego zwycięzcę klasy Open, a najmniejszym LOXA Artura Burdzieja (7,927 m) bitewnego debiutanta. W drugiej klasie znajduje się 8 jachtów, z których największy jest KONSAL 2 (12,00 m) Ryszarda Drzymalskiego, a najmniejsze trzy Mini 650 (6,5 m) na których żeglują Michał Weselak (OCEAN 650), Marcin Wroński (FIDOO) i Morten Bogacki (MOJO). Całą flotę wraz z jachtami osłonowymi można śledzić w czasie rzeczywistym na stronie http://yb.tl/bitwa2017.

Pytany o nastrój przed startem, Mateusz Kubik (ERRISLANNAN) opowiada tak: „Lubię pływać sam, a sprawdzenie się w regatach i ściganie z innymi samotnikami to dodatkowy bonus. Nie płynę po sławę i chwałę, płynę dla siebie.” Czy lubi jesienny Bałtyk? „Nie wiem. Chyba nie mam wyjścia. Swój pierwszy morski rejs, lata temu, odbyłem późną jesienią na Bałtyku. Ale po sezonie regatowym w Anglii chętnie bym popływał w szortach i koszulce polo, a nie w 3 warstwach technicznej odzieży. Innym razem.” Jaki ma plan taktyczny? „Płynąć spokojnie, rozsądnie, planować dużo do przodu, nie marnować energii, odpoczywać, nie szarżować, nie przeceniać siebie. Chcę dopłynąć. Jak najszybciej oczywiście, ale bezpiecznie. Nie zastanawiam się w tym momencie w jakim punkcie stawki”.

Razem z zawodnikami Bitwy, choć poza klasyfikacją, wystartował dziś również niewidomy żeglarz Roman Roczeń. Wspierany przez nagrodzoną w ubiegłym roku aplikację „Seeing Assistant – Zobaczyć Morze” zamierza opłynąć samodzielnie Gotlandię płynąc trasą Bitwy. Ze względów bezpieczeństwa na pokładzie znajdować się będzie razem z nim Robert Krzemiński, pełniący funkcję zabezpieczenia, natomiast cały trud żeglugi bierze na siebie Romek. Jego jacht objęty jest zarówno trackingiem, jak i osłoną jachtów towarzyszących. Niewidomy żeglarz, działając w ramach fundacji Zobaczyć Morze, od lat udowadnia sobie i innym, że wiele życiowych przeszkód można pokonać konsekwencją, hartem ducha i odwagą.

Rodziny i przyjaciele będą oczekiwać na powrót bałtyckich wojowników w Marinie Delphia, gdzie przez cały czas będzie działało biuro regat, koordynujące komunikację zawodników z lądem.

—————–

Milka Jung

Ostateczna lista startowa

Ostatni tydzień przyniósł serię rezygnacji ze startu. Jeden z zawodników wycofał się już dzisiaj, w trakcie śniadania w Wiosce Regatowej, kiedy ostatecznie uznał, że autopilota jednak nie uruchomi.

Start w Bitwie o Gotland Delphia Challenge  jest niezwykle wymagający i sprawność jachtu to podstawa. Ostateczna lista startowa liczy 22 zawodników.

Bitwa o Gotland 2017
Lista startowa klasa ORC1

# Yacht Name Sail No Type
1 BUENA POL 14859 First 27.7
2 Dancing Queen POL 15067 Dehler 46
3 DEXXTER POL – 15868 Dufour 382 GL
4 Double Scotch brak Sadler 32
5 Errislannan POL 12922 SIGMA 38OOD
6 Hadron 40 Banner 34
7 Hobart POL 12218 DEHLER 41
8 Loxa POL 7543 x-79
9 Oceanna POL 4719 Outborn 39
10 PGO Good Speed POL 14000 Dufour 34
11 Polished Manx 2 POL 7003 First 40.7
12 Polled 2 POL 12262 Cobra 33
13 Quick Livener POL – 10619 SIGMA 362
14 Vector Baltica POL 15018 Vector 10

Bitwa o Gotland 2017
Lista startowa klasa OPEN

# Yacht Name Sail No Type
1 Konsal 2 POL 3939 Slotta 1200
2 Kosia III POL 6880 Delphia 40
3 Opole POL 15317 Delphia 37
4 Xela POL 16212 X 402
5 Zezowate szczęście POL 12673 B 31
6 Fidoo POL 16768 Mini 650
7 Mojo GER 553 Mini 650
8 Ocean 650 POL 790 Mini 650

 

Marinę Delphia opuszczali w niemal kompletnej ciszy. Na start zapowiadano wiatr o sile 4kn.

Ostatnie przygotowania

9 września 2017

Już jutro, o godzinie 1200, w samo południe, żeglarze-samotnicy wystartują w regatach Bitwa o Gotland, pięciusetmilowym wyścigu non-stop dookoła Gotlandii.

 

Dziś od rana w porcie startu, Marinie Delphia w Górkach Zachodnich, trwają ostatnie przygotowania oraz przeglądy techniczne jachtów. Zawodnicy meldują się w biurze regat, odbierają pakiety startowe, dogrywają ostatnie szczegóły. Do godziny 1400 połowa jachtów znajdujących się w marinie przeszła już pomyślnie kontrolę techniczną.

 

Bitwa ewoluuje, z każdym rokiem wymagania dotyczące wyposażenia są trochę rozszerzone, ale to nikogo nie dziwi” – mówi sędzia główny regat, Tomasz Konnak. „Wszyscy zawodnicy są do kontroli przygotowani, a jachty sprawdzane zaraz po przybyciu do portu. Od tego roku są już realne możliwości składania protestów technicznych, co jest rewolucją i dopięciem ostatniego ogniwa rzetelnej rywalizacji” – dodaje.

 

Od godziny 1500 zawodnicy mogą korzystać z indywidualnych konsultacji z najbardziej doświadczonymi żeglarzami zaangażowanymi w organizację Bitwy o Gotland – Jarkiem Kaczorowskim, Radkiem Kowalczykiem, Krystianem Szypką oraz Jackiem Zielińskim. Doświadczenie tych żeglarzy z regat Mini Transat i OSTAR, a także z postępowania w sytuacjach kryzysowych na wodzie czy zarządzania snem w samotnej żegludze są warte przekazania.

 

Ostatecznym terminem, kiedy zawodnicy muszą dziś stawić się w porcie i tym samym potwierdzić swój udział w regatach, jest godzina 1700. Zaraz potem rozpocznie się szkolenie SAR, obowiązkowe dla wszystkich startujących. W tym roku będzie obejmowało akcje poszukiwawczo-ratownicze z wykorzystaniem helikoptera, a poprowadzi je ratownik doświadczony w prowadzeniu tego rodzaju operacji.

 

Na godzinę 1930 zaplanowano odprawę przedstartową zawodników, w trakcie której omówione zostaną procedury bezpieczeństwa i komunikacji oraz prognoza pogody na start.

Ostatnim punktem dzisiejszego programu będzie projekcja legendarnego filmu „The Wind” zorganizowana przez Jacht Film o godzinie 2100 specjalnie dla uczestników Bitwy, gości oraz wszystkich, którzy znajdą się dziś wieczorem w Marinie Delphia.

 

Jutro o godzinie 1000 odbędzie się przedstartowa konferencja prasowa, od godziny 1100 jachty będą wypływać z portu, a sygnał startowy rozlegnie się o godzinie 1200.

Najważniejsze jest bezpieczeństwo

6 września 2017

Tegoroczne regaty Bitwa o Gotland Delphia Challenge 2017 są rekordowe pod względem liczby uczestników. To wyzwanie dla organizatorów, którzy nieustannie kładą nacisk na zabezpieczenie regat. Do elementów stałych, takich jak monitoring bezpieczeństwa, prognozy pogody, tracking satelitarny on-line i osłona medyczna dołączono szkolenie SAR oraz obowiązkowe wyposażenie osobiste związane z bezpieczeństwem.

Bezpieczeństwo zawodników to dla nas priorytet” – potwierdza Krystian Szypka, dyrektor regat. „Oczywiście nie jesteśmy w stanie wyręczyć ich w dbaniu o własne zdrowie i życie, ale zapewniając stałą, dwukierunkową komunikację, bardzo podnosimy stopień zabezpieczenia na wypadek nieoczekiwanych zdarzeń. Dodatkowe elementy, jak prognozy, osłona medyczna, szkolenie i sprzęt podnoszą poziom zabezpieczenia jeszcze bardziej. Bałtyk to morze, gdzie dwie godziny mogą decydować o życiu człowieka, a szybkie uruchomienie akcji ratowniczej SAR oraz odpowiedni przepływ informacji są kluczowe”.

Monitoring bezpieczeństwa w Bitwie o Gotland prowadzony jest za pomocą jachtów osłonowych i polega na kilkukrotnym w ciągu doby wywołaniu każdego jachtu według ustalonego wcześniej harmonogramu. Brak odpowiedzi na wywołanie może skutkować uruchomieniem akcji ratowniczej. Stały kontakt z zawodnikami pozwala na przekazywanie prognoz pogody i ewentualne konsultacje techniczne czy medyczne.

Instytucja jachtów osłonowych znana jest od lat w regatach Mini Transat” – mówi Radek Kowalczyk, zawodnik klasy Mini a także współorganizator Bitwy o Gotland. „Świadomość, że gdzieś niedaleko znajduje się jednostka towarzysząca jest dla samotnego żeglarza bardzo ważna.” – dodaje.

Prognozy pogody na potrzeby regat przygotowuje od lat zespół specjalistów współpracujących z Bitwą o Gotland – Kazimierz Sawczuk i Juliusz Orlikowski. Korzystając z najnowszych modeli prognozowania pogody, przygotowują komunikaty wysyłane na jachty cztery razy dziennie w formie SMS oraz przekazywane przez UKF. Wsparcie meteorologiczne dla zawodników obejmuje również prognozę przedstartową i odprawę pogodową w dniu startu z aktualizacją prognozy. Dodatkowo zawodnicy mogą korzystać z prognoz zewnętrznych za pośrednictwem posiadanych urządzeń (UKF, Navtex, radio, komputer). Korzystanie z routingu pogodowego jest zabronione.

Tracking satelitarny online, prowadzony w Bitwie o Gotland za pomocą systemu Yellowbrick, to dziś standard w regatach pełnomorskich. Urządzenia montowane na każdym ze startujących jachtów nie tylko emitują sygnał z lokalizacją jednostki, którą w czasie rzeczywistym można śledzić na dedykowanej stronie internetowej, ale również umożliwiają podstawową komunikację – zgłoszenie problemu technicznego lub zagrożenia za pomocą naciśnięcia jednego przycisku.

Regaty Bitwa o Gotland – Delphia Challenge posiadają własną osłonę medyczną. Współpracujący z organizatorami zespół ratowników medycznych, Katarzyna Cywińska i Rafał Śledziński, zapewnia pomoc w skompletowaniu regatowej apteczki oraz odprawę medyczną połączoną z krótkim szkoleniem. W trakcie wyścigu medycy dostępni są przez całą dobę na dyżurach telefonicznych. Posiadają listy zawartości apteczek wszystkich zawodników, udzielają konsultacji medycznych, a w razie konieczności koordynują akcje udzielania pomocy medycznej z zewnątrz. Najgroźniejsze dla samotnego żeglarza są odwodnienie, wychłodzenie i spadek poziomu cukru we krwi.

Wzorem ubiegłego roku, przed startem zawodnicy przejdą obowiązkowe szkolenie ratownicze. Poprowadzi je tym razem specjalista z zakresu operacji ratowniczych z użyciem śmigłowca poszukiwawczo-ratowniczego SAR.

Liczymy, że ta wiedza nigdy się nie przyda, ale jeżeli trzeba będzie z niej skorzystać, człowiek przeszkolony działa automatycznie” – mówi Radek Kowalczyk. „Wielokrotnie przechodziłem takie szkolenia i dzięki nim w sytuacji bezpośredniego zagrożenia, która mi się przydarzyła, zadziałałem odruchowo i to uratowało mi życie” – dodaje.

Każdy jacht przed startem musi przejść kontrolę techniczną, co nie oznacza jedynie formalności. Przeglądy, wprowadzone na Bitwie dwa lata temu jako nowość w polskich regatach, powoli stają się standardem. Dotyczą bezpieczeństwa oraz zgodności ze świadectwem ORC (dla jachtów startujących w tej klasie).

Wymagania w zakresie wyposażenia bezpieczeństwa rosną z roku na rok. Ma to związek nie tylko z troską o bezpieczeństwo zawodników ale również z coraz większą dostępnością wyposażenia, które z pokładów supernowoczesnych jachtów ścigających się dookoła świata przenosi się do regat amatorskich. Obowiązkowymi środkami bezpieczeństwa w tym roku są kombinezon TPS, tratwa ratunkowa oraz radioboja EPIRB lub lokalizator PLB.

Przedstartowe indywidualne konsultacje dla zawodników poprowadzą Jarek Kaczorowski, Radek Kowalczyk, Krystian Szypka i Jacek Zieliński.

Znamy już program przedstartowy

Serdecznie zapraszamy sympatyków Bitwy do Wioski Regatowej w przeddzień oraz w dniu startu. 9 i 10 września w Marinie Delphia czeka nas moc wydarzeń i atrakcji. Mamy nadzieję, że spędzicie ten czas z nami.

PROGRAM

Sobota, 9 września 2017

15.00 do 17.00 – Indywidualne konsultacje dla zawodników z teamem OTSS – Jarosław Kaczorowski, Radek Kowalczyk, Krystian Szypka, Jacek Zieliński (biuro regat)

17.00 – Otwarcie konkursu Wielka Brzegowa Bitwa o Totem

17.30 – Szkolenie SAR dla zawodników 

19.30 – Odprawa dla zawodników

20.30 – Rozpoczęcie biesiady integracyjnej w Wiosce Regatowej

22.00 – Emisja legendarnego „The Wind” w kinie Wioski Regatowej. Na seans zaprasza Jachtfilm.

Niedziela:

9.00 – Śniadanie dla zawodników

10.00 – Konferencja prasowa

10.30 – Uroczyste otwarcie regat i wspólne zdjęcie pamiątkowe

11.00 – Wyjście jachtów z Mariny Delphia w stronę linii startowej

12.00 – Start regat